Kaczyński był pytany na konferencji prasowej w sobotę (23 maja) o rozporządzenie w sprawie transkrypcji "małżeństw" osób tej samej płci. Jego zdaniem, ten akt jest "bardzo radykalnym złamaniem konstytucji".
Prezes PiS mówił o próbie wprowadzenia głębokiej zmiany kulturowej, która "stawia na pierwszym miejscu interesy pewnej mniejszościowej grupy domagającej się, żeby jej odmienność w ogóle nie była brana pod uwagę, żeby w związku z tym dzieci musiały za to płacić".
Dodał, że dzieci "powinny mieć matkę i ojca", choć może zdarzyć się "nieszczęście", jak śmierć jednego z rodziców lub rozwód.
Homoseksualizm. Kaczyński chce kar za "eksperymenty na dzieciach"
– Natomiast w żadnym wypadku nie można dokonywać czegoś, co można określić jako eksperymenty na dzieciach. Ja bym to w ogóle spenalizował, wprowadził przepis karny, który karze, i to tak naprawdę surowo karze, za tego rodzaju przedsięwzięcia, bo to jest jedyny sposób zatrzymania tej ofensywy – argumentował Kaczyński.
– Zadajmy sobie pytanie, czy jakiekolwiek państwo ma interes w tym, żeby rozszerzał się homoseksualizm? Żadne państwo nie ma w tym interesu, Polska też. To jest po prostu pewnego rodzaju anomalia, patologia dzisiejszych czasów – tak to trzeba traktować. A Polskę przed tą patologią zdecydowanie bronić – oświadczył polityk.
Transkrypcja "małżeństw" jednopłciowych. Jest rozporządzenie
W piątek (22 maja) zostało opublikowane rozporządzenie szefa MSWiA i ministra cyfryzacji dotyczące wzorów dokumentów stanu cywilnego. Przepisy przewidują różne formy aktu małżeństwa, w zależności od tego, czy związek zawarli kobieta i mężczyzna, dwie kobiety lub dwóch mężczyzn. Rozporządzenie ma wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia.
W ostatnich tygodniach część samorządów, m.in. Warszawa i Wrocław, deklarowała gotowość do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci, powołując się na orzeczenia sądów administracyjnych oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca br.
Tusk: Nie będzie adopcji dzieci przez pary tej samej płci
Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski ogłosił 14 maja, że warszawski urząd stanu cywilnego dokonał pierwszej w Polsce transkrypcji aktu "małżeństwa" pary jednopłciowej zawartego za granicą.
Wcześniej premier Donald Tusk przeprosił "tych, którzy przez długie lata czuli się odrzucani i upokarzani". – Państwo przez wiele lat nie zdawało tu egzaminu – przyznał. Dodał, że uznanie w Polsce "małżeństw" osób tej samej płci nie będzie prowadzić do adopcji dzieci.
NSA otworzył furtkę
W marcu Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że warszawski urząd stanu cywilnego musi zarejestrować "małżeństwo" dwóch mężczyzn zawarte w Berlinie.
Pod koniec kwietnia zapadł czwarty już wyrok sądu – tym razem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie – który nakazał wpisanie do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu "małżeństwa" dwóch kobiet, które zawarły jednopłciowy związek w Portugalii.
W uzasadnieniu wyroku sąd powołał się m.in. na wcześniejsze orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który stwierdził, że "państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju UE, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje takich związków".
Czytaj też:
W Zakopanem nie będzie transkrypcji "małżeństw" LGBT. Decyzja burmistrza
