Z Sienkiewiczowskiego "Potopu", znanego niegdyś przez Polaków omalże na pamięć, pochodzi sławna kwestia Oleńki Billewiczówny, wyznającej w kościele Kmicicowi:
„Jędruś! ran twoich nie godnam całować!”. Skoro tak, to czego godna była ta wybranka chorążego orszańskiego? Rodzenia dzieci temu warchołowi pierwszej wody?
A co Mickiewiczowska Zosia ma do powiedzenia swemu Tadeuszowi: „Jestem kobietą, rządy nie należą do mnie, / Wszakże Pan będziesz mężem; ja do rady młoda, / Co pan urządzisz, na to całym sercem zgoda!”. No pewnie, przyklaśnie wszystkiemu, co Soplica wymyśli! Bo i sama z siebie potrafi niewiele: „Umiem chodzić około domu, nosić klucze”.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
