Niezależnie od tego, jak ocenia się święcenia biskupie w Bractwie, nie da się zanegować ożywczego charakteru dyskusji wokół tej kwestii. Proszę zwrócić choćby uwagę na sam fakt ogłoszenia ekskomuniki. Jeszcze do niedawna słyszeliśmy, że wszystkie religie prowadzą do Pana Boga – ot, klasyczna „mądrość” relatywistyczna, głoszona przez niemal każdego progresistę. Dialogiści opowiadali, że mahometanizm to wspaniała, tradycyjna mądrość inspirowana „świętą księgą” Koranu i mówi tak wiele pięknych rzeczy o Bogu; wysławiali judaizm jako wyraz „ciągłości” Bożego wybraństwa. Ekumeniści zachwalali protestantyzm, przekonując, że chrześcijaństwo to jeden wielki dom, w którym zmieszczą się wszyscy.
Kiedy jednak Leon XIV poprzez Dykasterię Nauki Wiary ogłosił, że Bractwo Kapłańskie św. Piusa X jest ekskomunikowane – o, wtedy wszyscy ci relatywistyczni liberałowie przypomnieli sobie, że zbawienie jest tylko w Kościele rzymskim. „Wyłączenie z Kościoła” urosło nagle do rangi dramatu, który może skończyć się wiecznym potępieniem – czymś, o czym w Kościele postępu nie słyszano już od dawna.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
