"Braun ściga się z czasem". Boi się, że nie będzie mógł kandydować

"Braun ściga się z czasem". Boi się, że nie będzie mógł kandydować

Dodano: 
Prezes Konfederacji Korony Polskiej, europoseł Grzegorz Braun w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi - Południe
Prezes Konfederacji Korony Polskiej, europoseł Grzegorz Braun w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi - Południe Źródło: PAP / Paweł Supernak
Europoseł Grzegorz Braun ma gra na przedłużenie procesu w sprawie m.in. zgaszenia świec chanukowych. Stawką jest przyszły start w wyborach.

Proces europosła Grzegorza Brauna ruszył w grudniu 2025 r.. Jest oskarżony o siedem zarzutów. Pierwszy dotyczy incydentu w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie, gdzie Braun miał naruszyć nietykalność prof. Łukasza Szumowskiego, ówczesnego dyrektora instytutu i byłego ministra zdrowia. W związku z tą sprawą, polityk usłyszał drugi zarzut: pomówienia byłego ministra zdrowia, że był on w stanie po spożyciu alkoholu. Kolejny zarzut dotyczy uszkodzenia i wrzucenia na śmietnik choinki bożonarodzeniowej w krakowskim sądzie – wisiały na niej bombki popierające mniejszości seksualne, UE i Ukrainę. Grzegorz Braun oskarżony jest też o zniszczenie mienia w innym miejscu: w Niemieckim Instytucie Historycznym, gdzie zakłócił wykład prof. Jana Grabowskiego na temat Holokaustu, niszcząc m.in. bezprzewodowy mikrofon i mównicę. W tej sprawie Braun usłyszał też zarzuty zakłócenia miru domowego. Ostatnie dwa zarzuty dotyczą zgaszenia świec chanukowych w Sejmie w grudniu 2023 roku. Zdaniem prokuratury europoseł znieważył grupę ludności z powodu jej przynależności wyznaniowej oraz "naruszył nietykalność Magdaleny Gudzińskiej-Adamczyk, która próbowała zapobiec działaniom posła". Braun regularnie stawia się na przesłuchaniach przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe. Na sali pojawiają się politycy Konfederacji Korony Polskiej oraz zwolennicy europosła. Wystąpienia lidera Korony są pokazywane w sieci, gdzie zyskują sporą popularność.

"Z naszych rozmów z osobami z otoczenia Brauna wynika, że lider Konfederacji Korony Polskiej obawia się, że skazanie po prostu pokrzyżuje jego plany polityczne. Chodzi o to, że zgodnie z Konstytucją kandydować do Sejmu nie może osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. I zakaz obowiązuje nawet w przypadku skazania na więzienie w zawieszeniu – a taką karę najprawdopodobniej usłyszy Braun" – twierdzi "Rzeczpospolita".

– Wynik Konfederacji Korony Polskiej na pewno byłby lepszy, gdyby Braun był na liście, niż gdyby go nie było. 100-150 tysięcy głosów, potencjalnie zebranych przez Brauna, mogłoby mieć wpływ na wynik całej listy. Braunowi procesy są na rękę, jednak skazanie już nie – ocenia analityk polityczny Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.

Obrona Brauna walczy z sądem

Według "Rz", Braun chce przedłużać proces. "Najnowszym przykładem jest ostatnie odstąpienie przez prokuraturę od przesłuchania 11 z około 70 świadków. Jak argumentował prokurator w sądzie, są to osoby, które np. stały w dalszych rzędach na wykładzie prof. Grabowskiego albo siedziały w gabinecie prof. Szumowskiego tyłem do wejścia, kiedy wtargnął tam Braun, więc ich relacje są nieobszerne i przeważnie wtórne. – To jest szalbierstwo! I ja będę traktował dalsze skracanie liczby świadków jako ewidentne oburzające naruszenie mojego prawa do obrony – polemizował w sądzie Grzegorz Braun, który optuje za tym, by świadków przesłuchać" – czytamy.

Według gazety s strategii obrony lidera Konfederacji Korony Polskiej może świadczyć sytuacja, gdy zaczął on narzekać, że z powodu nagromadzenia rozpraw musi spędzić znaczną część roku na sali sądowej. "Sędzia zaproponował wtedy odstąpienie od bezpośredniego przesłuchania części świadków i ujawnienie ich zeznań bez odczytywania. Obrona Brauna uznała to jednak za niesprawiedliwe. Złożyła za to wniosek o wyłączenie prokuratora oskarżającego Brauna, zarzucając mu stronniczość i prześladowanie członków Konfederacji Korony Polskiej" – wskazano.

Czytaj też:
Braun zwrócił Kallas uwagę na banderyzację Ukrainy. Tak zareagowała

Źródło: rp.pl
Czytaj także