Mimo zapowiedzi szybkiego przywrócenia praworządności i głębokich zmian w wymiarze sprawiedliwości, po roku urzędowania ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka sądy nadal borykają się z przewlekłością postępowań, konfliktami wewnętrznymi oraz nierozwiązanym problemem statusu tzw. neosędziów – ocenia w czwartek (23 lipca) "Rzeczpospolita".
Jak przypomina dziennik, Żurek objął stanowisko po Adamie Bodnarze z deklaracją przywrócenia zasad państwa prawa oraz uporządkowania sytuacji w sądownictwie.
Jednym z głównych celów miało być rozwiązanie kwestii sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach z czasów rządów PiS. Rok później kompleksowe reformy nadal jednak nie zostały przeprowadzone.
Według gazety, część działań ministra ograniczyła się do decyzji personalnych, w tym odwołań prezesów sądów i zmian kadrowych w prokuraturze.
Kluczowe projekty ustaw utknęły jednak z powodu sporu politycznego oraz zapowiadanych wet prezydenta, co utrudniło wdrożenie zmian wymagających uchwalenia nowych przepisów.
Bilans roku Żurka w resorcie sprawiedliwości. "Na przełom nadal czekamy"
"Mimo dużej determinacji (...) Żurek nie naprawił wymiaru sprawiedliwości. Na wyroki obywatele nadal czekają bardzo długo, sądownictwo trawią wewnętrzne konflikty, a prokuratura nie została odpolityczniona. Choć coś drgnęło, to na przełom i obiecywane uzdrowienie Temidy nadal czekamy" – napisano w artykule.
Eksperci cytowani przez "Rz" podkreślają, że bez ustawowych zmian dotyczących KRS, Sądu Najwyższego oraz statusu tzw. neosędziów przywrócenie stabilności w wymiarze sprawiedliwości będzie bardzo trudne.
Jednocześnie wskazują, że część reform pozostaje uzależniona od współpracy z prezydentem i większości parlamentarnej.
