Rok temu schował flagę LGBT. Dziś maszeruje na Paradzie Równości

Rok temu schował flagę LGBT. Dziś maszeruje na Paradzie Równości

Dodano: 
Parada Równości w Warszawie z udziałem m.in. prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego i minister ds. równości Katarzyny Kotuli
Parada Równości w Warszawie z udziałem m.in. prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego i minister ds. równości Katarzyny Kotuli Źródło: PAP / Paweł Supernak
Jeszcze rok temu podczas debaty prezydenckiej w Końskich Rafał Trzaskowski chował tęczową flagę pod pulpit.

Dziś, podczas warszawskiej Parady Równości, Rafał Trzaskowski publikuje zdjęcie z flagami LGBT i pisze: "Warszawa jest dla wszystkich".

Flaga, która zdecydowała o prezydenturze?

Do historii polskiej polityki przeszły obrazki z 11 kwietnia 2025 roku, kiedy podczas debaty w Końskich Karol Nawrocki wręczył Trzaskowskiemu tęczową flagę. Kandydat KO niemal natychmiast zdjął ją z pulpitu i schował. Ten moment natychmiast obiegł media społecznościowe i stał się jednym z najmocniejszych symboli kampanii. Łukasz Pawłowski, szef OGB, komentował wtedy krótko: – Ta flaga to może sporo kosztować Trzaskowskiego.

Kilka dni po debacie pracownia SW Research w badaniu dla Onetu zapytała Polaków, jak oceniają decyzję Trzaskowskiego. Wyniki były jednoznaczne: 44 proc. oceniło ją negatywnie a tylko 22,8 proc. pozytywnie.

Był jeszcze Kraków

W maju 2025 roku podczas wiecu Trzaskowskiego na Rynku Głównym w Krakowie zdjęto tęczowe flagi i zastąpiono je biało-czerwonymi. Sprawę opisał Tomasz Borejza, a potwierdziła ją organizacja Queerowy Maj.

Aktywiści napisali wtedy: – Sztabowcy jednego z kandydatów tuż przed wiecem wyborczym postanowili je schować i zastąpić flagami państwowymi, tak by przypadkiem symbol mówiący o równości, prawach człowieka i godności osób LGBTQIA+ nie uwierał kandydata ani jego elektoratu w oczy.

Sztab chciał zabić "Tęczowego Rafała"

Jak ujawniła rok po wyborach "Gazeta Wyborcza", jednym z głównych założeń kampanii Trzaskowskiego miało być odcięcie go od wizerunku "Tęczowego Rafała". To właśnie tak od lat określali go polityczni przeciwnicy – za udział w Paradach Równości, podpisanie warszawskiej deklaracji LGBT+ i publiczne wsparcie dla środowisk LGBT. Według rozmówców "Wyborczej" sztab uznał, że ten wizerunek może odstraszać wyborców centrum i bardziej konserwatywny elektorat. Dlatego zaczęto wygaszać tematy światopoglądowe i unikać jednoznacznych symboli.

– Jedni wyborcy oskarżali prezydenta o chwiejność i zmianę zdania zgodnie z panującą modą. Drudzy poczuli się zwyczajnie oszukani: niby prezydent chodził w Paradach Równości, ale w czasie telewizyjnej debaty schował pod pulpit tęczową flagę – mówił niedawno "Wyborczej" jeden z polityków KO.

Czytaj też:
Tzw. małżeństwa jednopłciowe. Trzaskowski ogłosił decyzję
Czytaj też:
"Słynna flaga". Groteskowy wpis Biejat

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także