Leszek Kraskowski, dziennikarz śledczy znany z ujawniania niewygodnych dla Romana Giertycha informacji, m.in. dotyczących sprawy spółki Polnord, został aresztowany we wtorek (9 czerwca) na trzy miesiące. Prokuratura Rejonowa w Piasecznie postawiła mu zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania broni (pistoletu gazowego) i amunicji. Sprawa wywołała ogromne poruszenie, zwłaszcza w środowisku dziennikarskim.
Kraskowski przez kilka dni, mimo próśb, nie miał kontaktu z adwokatem. Wreszcie mec. Łukasz Pawelski wywalczył dostęp do swojego klienta. W rozmowie z Radiem Wnet opowiedział o warunkach, w jakich dziennikarz przebywa. – Leszek nie miał nawet skarpetek, dopiero teraz współwięzień mu je pożyczył. Jest dotkliwie pogryziony przez pluskwy, pokazywał mi ślady na całym ciele – relacjonował.
Co więcej, Kraskowski otrzymał status "niebezpiecznego więźnia", co wiąże się z rygorystycznymi środkami bezpieczeństwa, które są stosowane wobec najgroźniejszych bandytów i terrorystów.
Prokuratura Regionalna w Warszawie zapowiedziała analizę akt śledztwa prowadzonego przez stołeczną Prokuraturę Okręgową pod kątem prawidłowości oraz zasadności podjętych czynności procesowych.
Buda w PE o sprawie Kraskowskiego
"Przerywali i wyłączyli mikrofon, ale sprawa dziennikarza Leszka Kraskowskiego wybrzmiała w Parlamencie Europejskim! Niezależne media i wolność słowa to była kiedyś duma Unii, a dziś to jest problem dla elit" – napisał na platformie X europoseł PiS Waldemar Buda.
– Dzisiaj mówimy o sztucznej inteligencji, o uproszczeniach w tym zakresie, ale też zagrożeniach, jakie wynikają ze sztucznej inteligencji. Ale są też problemy niezwykle poważne, a nawet nie wiem, czy nie ważniejsze. (...) Czy słyszeli państwo o Leszku Kraskowskim? To jest dziennikarz, który został w Polsce zatrzymany za to, że ujawnił największą aferę obecnego rządu. Dzisiaj pod przykrywką, pod pretekstem innej sprawy został zatrzymany – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości w udostępnionym nagraniu.
