Prokuratura Okręgowa w Radomiu skierowała przeciwko Mirosławowi M. akt oskarżenia. Duchownemu grozi kara od 15 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności. Jak poinformował prokurator Andrzej Stojak, śledczy postawili byłemu proboszczowi dwa zarzuty – zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz wcześniejszego usiłowania zabójstwa bezdomnego Anatola C.
Śledczy: Pierwszy atak miał miejsce w czerwcu
Według ustaleń prokuratury do pierwszego ataku doszło 5 czerwca 2025 roku na polnej drodze. Mirosław M. miał polecić Anatolowi C. sprawdzenie silnika samochodu, a następnie uderzyć go w głowę. Jak przekazał prokurator Andrzej Stojak, atak został przerwany po pojawieniu się przypadkowego świadka. Duchowny zabrał rannego mężczyznę na plebanię i wezwał pogotowie. – Podejrzany twierdził, że mężczyzna został uderzony tylną klapą samochodu przez przypadek, jednak przeprowadzony eksperyment wykluczył tę wersję – poinformował prokurator.
Do tragedii doszło 24 lipca 2025 roku w miejscowości Lasopole w gminie Chynów. Jak wynika z ustaleń śledczych, podczas jazdy samochodem między mężczyznami doszło do kłótni. – Zeznał, że jechali samochodem drogą przez pola i się kłócili. Kiedy sprzeczka eskalowała, duchowny wyjął siekierę i uderzył nią w głowę znajomego, a następnie go podpalił, gdy ten jeszcze żył, po czym odjechał – mówiła po zatrzymaniu rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
Biegły ustalił, że ofiara doznała oparzeń obejmujących około 80 proc. powierzchni ciała. Mężczyzna miał również rozległe obrażenia głowy zadane ciężkim narzędziem o zaostrzonej krawędzi. Początkowo śledczy przedstawili księdzu zarzut zabójstwa. Następnie został on zmieniony na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Powodem konfliktu była darowizna nieruchomości
Z ustaleń śledztwa wynika, że tłem sprawy była umowa darowizny nieruchomości. Anatol C. przekazał ją księdzu, który miał pomóc mu w znalezieniu mieszkania. – Generalnie w tym okresie podejrzany był zniechęcony pewnym zachowaniem pokrzywdzonego, który domagał się od niego znalezienia określonego miejsca zamieszkania – wyjaśnił prok. Andrzej Stojak.
W toku śledztwa Mirosław M. został zbadany przez biegłych psychiatrów. – Nie stwierdzono żadnych objawów choroby psychicznej czy też jakichś zaburzeń neurologicznych w tym zakresie – podkreślił prokurator Andrzej Stojak. Biegli uznali byłego proboszcza za w pełni poczytalnego.
Czytaj też:
Zakonnica skazana. Drakoński wyrok za pomoc
