Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało odbudowę Pałacu Saskiego już w 2018 r. przy okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Prace ruszyły 18 sierpnia 2022 r. Pierwszym etapem było ogrodzenie terenu budowy liczącym 680 metrów płotem. W październiku 2022 r. spółka Pałac Saski ogłosiła przetarg, który miał wyłonić firmę, która przeprowadzi konkurs architektoniczny.
W październiku 2023 roku zwycięzcą przetargu została pracownia architektoniczna WXCA. Kolejnym krokiem miało być podpisanie umowy na projekt wykonawczy. Mimo upłynięcia prawie 3 lat, porozumienie nie zostało zawarte.
Politycy partii Donalda Tuska, którzy przed wyborami w 2023 roku zaciekle krytykowali ambitne projekty rządu PiS (m.in. także odbudowę pałacu), po przejęciu władzy wskazywali, że inwestycja zostanie dokończona.
Koniec prac dopiero w 2033 roku?
Z tego powodu, jak podaje portal forsal.pl, dotrzymanie pierwotnego terminu odbudowy pałacu, a więc do 2030 roku, jest nierealne. W 2024 roku projekt umowy utknął w Prokuratorii Generalnej, a następnie w Ministerstwie Kultury.
"Wszystko trwało bardzo wolno, nie było bowiem politycznej motywacji, by przyspieszyć prace" – czytamy.
Oficjalne rozmowy z WXCA ruszyły dopiero w sierpniu ubiegłego roku. Nadal nie ma jednak przełomu. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Szczepan Wroński z pracowni WXCA przyznał, że przygotowanie projektu wykonawczego może zająć nawet dwa lata. Będzie to oznaczało, że, jeśli odbudowa w ogóle ruszy, to Pałac Saski mógłby zostać oddany Warszawiakom najwcześniej w 2033 roku.
Spółka Pałac Saski istnieje od 1 grudnia 2021 roku. !9 stycznia 2024 roku ówczesny minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz odwołał dotychczasowe władze spółki i powołał nowe.
Czytaj też:
CPK na ratunek polskiej spółce. Jest list intencyjny Czytaj też:
Nowe lotnisko w Polsce. Ruch CPK
