Afera w Szpitalu Południowym. Jest raport z kontroli NIK

Afera w Szpitalu Południowym. Jest raport z kontroli NIK

Dodano: 
NIK przedstawiła raport o Szpitalu Południowym
NIK przedstawiła raport o Szpitalu Południowym Źródło: PAP / Marcin Obara / Leszek Szymański
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport dotyczący nieprawidłowości, do których dochodziło w Szpitalu Południowym w Warszawie.

"NIK zbadała działalność Warszawskiego Szpitala Południowego. Ustalenia dotyczyły m.in. organizacji udzielania świadczeń, w tym nieodpłatnie (na podstawie umowy z NFZ) i komercyjnie, działalności Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, przyjęć na SOR pacjentów planowych, wykorzystywania niezgodnie z przeznaczeniem niektórych pomieszczeń oraz ich stanu techniczno-sanitarnego, a także czasu pracy personelu medycznego" – przekazano w środowym komunikacie.

Jak wskazano, regulamin stołecznej placówki (która jest własnością miasta) zawierał informacje niezgodne ze stanem faktycznym. Niektóre komórki organizacyjne były ujęte w dokumencie, mimo że faktycznie nie funkcjonowały.

Co działo się na SOR-ze Szpitala Południowego?

Kontrola wykazała m.in., że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, oprócz przyjęć w trybie pilnym, "odbywały się także, choć w ograniczonym zakresie, przyjęcia na leczenie szpitalne w trybie planowym", co jest niezgodne z rozporządzeniem o SOR. "Pracę zorganizowano w ten sposób, że od godz. 11:00 przyjęcia planowe odbywały się w Rejestracji SOR, zamiast w Rejestracji przyjęć planowych. Przyczyną zorganizowania tych przyjęć na SOR było niewłaściwe zapisy w regulaminie organizacyjnym" – podano.

Kierownik SOR przekonywał, że przyjęcia te odbywały się w czasie, kiedy nikt nie czekał na zarejestrowanie się jako pacjent SOR. Jednak zdaniem NIK, utrzymywanie takiego stanu powoduje niezgodność z przepisami i może kolidować z przyjęciami w trybie nagłym, do których przeznaczony jest SOR.

Świadczenia NFZ a działalność komercyjna

Na terenie szpitala i na jego stronie internetowej oznaczono komórkę pod nazwą "Warszawskie Centrum Chirurgii Kręgosłupa", która nie została ujęta w regulaminie, a także nie została wpisana do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą. Jej pomieszczenia zlokalizowano na terenie Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, Poradni Neurochirurgicznej, Poradni Leczenia Bólu, Pracowni Fizjoterapii, Poradni Psychologicznej, Poradni Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej oraz Działu Promocji Zdrowia.

Centrum nie prowadziło działalności leczniczej jako samodzielna jednostka. Świadczenia medyczne były realizowane głównie na terenie Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej. Na oddziale tym, według kontrolerów NIK, nie zapewniono należytego rozdzielenia udzielania świadczeń pacjentom nieodpłatnie (finansowanych ze środków publicznych na podstawie umowy z NFZ) i odpłatnie.

"Personel medyczny zgłoszony do umowy z NFZ, w porach wskazanych w załączniku »Harmonogram – Zasoby« do tej umowy, udzielał świadczeń opieki zdrowotnej, których koszt był pokrywany przez pacjentów. Udzielanie świadczeń odpłatnie odbywało się z użyciem sprzętu i w pomieszczeniach (na I piętrze) oddziału. Działalność komercyjna prowadzona na tym samym oddziale i w tym samym czasie, przez tych samych lekarzy, którzy pracują w ramach kontraktu z NFZ, może być uznana przez Fundusz za naruszenie umowy" – podkreślono.

Pokoje użytkowane niezgodnie z przeznaczeniem

Dalsza część raportu NIK została poświęcona zagospodarowaniu pomieszczeń na Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej. Kontrolerzy wykazali, że niektóre pokoje były niewłaściwie wyposażone. Choć jedno z pomieszczeń było oznaczone jako "pokój łóżkowy", to nie było wyposażone w łóżka. Zamiast tego w środku był telewizor, meble (fotele, stół, kozetka lekarska) oraz aneks kuchenny, a większa część jego powierzchni użytkowej nie była wykorzystana.

Co więcej, wejście do pomieszczenia było ograniczone (w tym osobom z kierownictwa oddziału), gdyż pokój był otwierany na kartę i kod. Pokój ten miał być wykorzystywany przez pacjentów komercyjnych.

Czytaj też:
Taśmy ze Szpitala Południowego. "Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było"
Czytaj też:
Nie słyszeli o aferze w Szpitalu Południowym. Zadziwiające wyniki sondażu

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Najwyższa Izba Kontroli
Czytaj także