Kuzyn nadzorował kuzynkę, syn dostał pracę. Nowe fakty ze szpitala w Braniewie

Kuzyn nadzorował kuzynkę, syn dostał pracę. Nowe fakty ze szpitala w Braniewie

Dodano: 
Szpital
Szpital Źródło: Pixabay
Po ujawnieniu nieprawidłowości związanych z lekarzem, który według dokumentów rozliczał nawet 72 godziny pracy na dobę i w 2024 roku zarobił blisko 1,8 mln zł, wokół Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie pojawiły się kolejne kontrowersje.

Tym razem dotyczą one rodzinnych powiązań w kierownictwie placówki i sposobu sprawowania nadzoru nad szpitalem.

"Rodzina na swoim"

Jak ujawniła Interia, obecne władze powiatu twierdzą, że w szpitalu przez lata funkcjonował system oparty na rodzinnych i towarzyskich powiązaniach. – Odkryliśmy, że w szpitalu funkcjonował system, który można określić jako "rodzina na swoim" – powiedział starosta braniewski Leszek Dziąg.

Według starosty ówczesna prezes szpitala Bożena Duduś jest kuzynką Krzysztofa Kowalskiego, który jako etatowy członek Zarządu Powiatu odpowiadał za sprawy placówki. Syn Kowalskiego świadczył dla szpitala usługi informatyczne, a wśród zatrudnionych miały znajdować się również inne osoby powiązane rodzinnie lub osobiście z ówczesnym kierownictwem.

Z ustaleń Interii wynika również, że partner córki Bożeny Duduś, obecnie jej zięć, był zatrudniony jako dyrektor ds. techniczno-administracyjnych oraz prokurent spółki. Krzysztof Kowalski potwierdził pokrewieństwo z byłą prezes. – Mieliśmy wspólnego dziadka. Sąd w Braniewie uznał, że nie jesteśmy rodziną – powiedział Interii.

Sprawa lekarza była początkiem

Rodzinne powiązania wyszły na jaw podczas analizy dokumentów dotyczących lekarza, który według nowych władz szpitala rozliczał ponad tysiąc godzin pracy miesięcznie. W dokumentacji pojawiały się doby liczące 48, 62, a nawet 72 godziny. – Pytanie brzmi: kto zatwierdzał jego umowy, kto przyjmował faktury, kto kontrolował nakładające się godziny i kto wyrażał zgodę na wypłatę tak ogromnych kwot? – pyta starosta Leszek Dziąg.

Według obecnej prezes Agnieszki Grzelak dokumenty wskazują, że lekarz jednocześnie pełnił dyżur w karetce, zabezpieczał oddział chirurgii i świadczył usługi nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. W 2024 roku wystawił faktury na łączną kwotę 1 mln 772 tys. 879,50 zł.

Śledztwo i kolejne zarzuty

Nowe kierownictwo zwraca również uwagę na zaniedbania infrastrukturalne. Jak podkreśla prezes Agnieszka Grzelak, szpital zmagał się z przeciekającym dachem i licznymi awariami, a starosta określił sytuację jako absurdalną, wskazując, że na nieszczelnym dachu zamontowano panele fotowoltaiczne.

Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Równolegle szpital prowadzi postępowanie cywilne wobec byłej prezes Bożeny Duduś. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Czytaj też:
Ujawnił aferę w Szpitalu Południowym. Prokuratura zajmie się sygnalistą
Czytaj też:
Gigantyczne zarobki lekarzy w kolejnym szpitalu. Jest 17 "milionerów"

Źródło: Interia.pl
Czytaj także