Lider stowarzyszenia Rozwój Plus chce, aby po przekroczeniu przez cenę ropy poziomu 80 dolarów za baryłkę automatycznie uruchamiany był podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze miałyby trafiać do specjalnego funduszu i wracać do kierowców w postaci rabatu przy tankowaniu. – 9 albo 10 zł za litr paliwa to kwestia czasu przy tragicznych rządach Donalda Tuska. Dlatego Rozwój Plus proponuje mechanizm antyszokowy dla cen paliw – powiedział Morawiecki w nagraniu opublikowanym w serwisie X.
Pieniądze mają wracać do kierowców
Propozycja zakłada utworzenie funduszu wyrównywania cen paliw, zasilanego podatkiem od nadzwyczajnych zysków koncernów. – Gdy ropa przekracza 80 dolarów za baryłkę, automatycznie uruchamia się podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze trafiają do funduszu wyrównywania cen paliw i wracają do kierowców jako rabat przy tankowaniu – tłumaczył Morawiecki na X.
Wysokość rabatu zależałaby od środków zgromadzonych w funduszu. – Jeżeli fundusz pozwala obniżyć cenę na przykład o złotówkę, płacisz o złotówkę mniej za każdy litr. Im większe nadzwyczajne zyski koncernów, tym większa ochrona kierowców – mówił były premier.
Morawiecki mówi o "kaskadzie marż"
Morawiecki szerzej przedstawił swój pomysł podczas konferencji prasowej na jednej ze stacji benzynowych w Warszawie. Były premier przekonywał, że obecnych cen paliw nie można tłumaczyć wyłącznie sytuacją na światowych rynkach. Wskazywał, że w czasie rządów jego ugrupowania dolar kosztował około 4,20-4,30 zł, a ropa dochodziła do 120 dolarów za baryłkę.
– Z czego się zatem biorą te bardzo wysokie ceny na stacjach, bardzo wysokie ceny, które Polacy płacą przy dystrybutorach? Otóż te ceny biorą się z ogromnych, nadmiarowych zysków bardzo bogatych koncernów paliwowych – powiedział Morawiecki, cytowany przez Interię Biznes. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, były premier mówił też o "kaskadzie marż": rafineryjnej, hurtowej i detalicznej.
50 litrów tygodniowo, 200 miesięcznie
Rabat miałby obowiązywać do limitu 50 litrów paliwa tygodniowo, czyli 200 litrów miesięcznie. Morawiecki tłumaczył podczas konferencji, że ograniczenie ma zapobiec wykorzystywaniu systemu do spekulacyjnego kupowania paliwa.
Morawiecki podkreślał również, że mechanizm nie miałby być finansowany bezpośrednio z budżetu państwa. – Polacy będą dostawali z powrotem przy dystrybutorach część tej wielkiej marży, którą realizują koncerny paliwowe – powiedział podczas konferencji, cytowany przez Interię Biznes. Rozwój Plus ma przygotować projekt przepisów w tej sprawie. – Donaldzie, koniec łupienia Polaków na paliwie. Masz tu gotowe rozwiązanie – zakończył Morawiecki nagranie opublikowane na X.
Rząd też chciał opodatkować nadzwyczajne zyski
Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych pojawił się także w propozycjach rządu. Wpływy z daniny miały finansować działania osłonowe na rynku paliw. Ustawa została jednak skierowana przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego.
Czytaj też:
Kaczyński uderza w Tuska za ceny paliw. "Miało być 5,19 zł, a nie 9,15 zł!" Czytaj też:
Diesel najdroższy w historii. "A to może być dopiero początek"
