Sąd wymierzył mu także 240 tys. zł grzywny i nakazał zapłatę 2,5 mln zł na rzecz syndyka SKOK Wołomin. Uznał go za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów, w tym wyłudzenia kredytów i prania pieniędzy. Wyrok jest nieprawomocny, obrona złożyła apelację.
Kredyty na 3,6 mln zł i pieniądze ze "słupów"
Jedna z części sprawy dotyczyła trzech kredytów o łącznej wartości 3,6 mln zł. Według śledczych Serafin uzyskał je, wykorzystując nierzetelne dokumenty dotyczące dochodów i zabezpieczeń majątkowych. W czasie procesu przyznał, że przedstawiał dokumenty zawierające nieprawdziwe informacje o swoich zarobkach. W części zaświadczeń podawano 48 tys. zł, podczas gdy na jego konto trafiało 12 tys. zł.
– Pieniądze z tych pożyczek przeznaczyłem na spłatę zobowiązań związku rolników. Działałem w stanie wyższej konieczności, żeby komornik nie zlicytował mnie i moich 12 kolegów z zarządu związku – tłumaczył w 2018 r.
Kolejny zarzut dotyczył udziału w wyłudzeniu około 3 mln zł poprzez kredyty udzielone podstawionym osobom. Pieniądze z trzech pożyczek udzielonych tzw. słupom trafiły na rachunek należący do Serafina. Sąd uznał, że aktywnie uczestniczył w tym mechanizmie.
20,9 mln zł i Telewizja Rolnicza
Najpoważniejszy zarzut dotyczył prania pieniędzy. Według ustaleń śledczych w latach 2010-2014 do spółki TVR, z którą związany był Serafin, trafiło 20,9 mln zł pochodzących z oszustw kredytowych na szkodę SKOK Wołomin.
Prokuratura uznała transfery za element procederu legalizowania pieniędzy wyprowadzanych z kasy. Serafin twierdził, że nie wiedział o ich przestępczym pochodzeniu. Proces rozpoczął się w październiku 2018 r. Akt oskarżenia liczył 321 stron, a prokuratura zarzuciła Serafinowi popełnienie 102 przestępstw.
"Jestem aresztantem politycznym"
Serafin od początku nie przyznawał się do zasadniczych zarzutów. W 2018 r., gdy został przywieziony na rozprawę z aresztu, określał siebie jako "aresztanta politycznego" i zarzucał prokuraturze fabrykowanie dowodów. – Gdybym powiedział, że te zarzuty są nierzetelne, to byłoby za grzeczne słowo. Zarzuty prokuratorskie są spreparowane i sfałszowane na zamówienie polityczne, żeby mnie trzymać w areszcie – mówił w sądzie.
Sąd nie podzielił jego argumentów. Sędzia Ewa Grabowska uznała wyjaśnienia Serafina za niewiarygodne i sprzeczne z materiałem dowodowym. Według sądu działał on świadomie i z zamiarem osiągnięcia korzyści majątkowej.
Serafin składa apelację
Obrońca Serafina domaga się uchylenia wyroku. Podnosi m.in. zarzut nienależytej obsady sądu oraz zastrzeżenia dotyczące prawa do obrony i postępowania dowodowego.
Sprawa Serafina jest jednym z wątków afery SKOK Wołomin. Według szacunków prokuratury działająca w kasie grupa przestępcza mogła wyłudzić ponad 3 mld zł. Zarzuty w licznych postępowaniach usłyszało blisko tysiąc osób, a ponad 600 zostało już prawomocnie skazanych.
Czytaj też:
Wyrok więzienia dla głównego oskarżonego w sprawie afery SKOK Wołomin
