Hołownia wróci do rządu? Ekspert: Bardzo mało prawdopodobne

Hołownia wróci do rządu? Ekspert: Bardzo mało prawdopodobne

Dodano: 
Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu
Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu Źródło: PAP / Rafał Guz
Nie ustają spekulacje dotyczące politycznej przyszłości Szymona Hołowni. Według politologa, jego powrót do rządu jest mało prawdopodobny.

Były marszałek Sejmu miałby wrócić do pierwszej ligi polityki i objąć stanowisko w rządzie Donalda Tuska. Wśród możliwych funkcji wymienia się nawet tekę wicepremiera. Politolog dr hab. Bartłomiej Biskup ocenia jednak, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny i mógłby przynieść premierowi więcej problemów niż korzyści.

Szymon Hołownia po utracie stanowiska marszałka Sejmu pozostaje wicemarszałkiem. Odszedł również z funkcji przewodniczącego Polski 2050, a jego starania o stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców zakończyły się niepowodzeniem.

Mimo to regularnie pojawiają się informacje o możliwym powrocie 50-letniego polityka do ścisłego centrum władzy. Wśród potencjalnych stanowisk wymieniane są funkcje wicepremiera, ministra kultury oraz ministra funduszy i polityki regionalnej. Ostatnim z tych resortów kieruje obecnie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która przejęła po Hołowni przywództwo w Polsce 2050.

Hołownia wicepremierem lub ministrem?

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w sierpniu nie planuje rekonstrukcji rządu. Nie wyklucza to jednak zmian we wrześniu lub październiku.

Dr hab. Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że szanse na wejście Hołowni do rządu są niewielkie. – Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby tak się stało. Przede wszystkim z uwagi na zmiany w Polsce 2050, przecież dopiero kilka miesięcy temu wybrano nową przewodniczącą. Taki ruch byłby bez sensu – ocenił politolog w rozmowie z RadioZET.pl.

Znaczenie ma również zbliżający się koniec kadencji Sejmu i perspektywa wyborów parlamentarnych w 2027 r. – Mamy przed sobą ostatni rok kadencji, więc wszystkie działania będą tak naprawdę skutkowały układaniem się pod wybory parlamentarne w 2027 roku. Wszyscy będą skupieni na tym, jak się ustawić, jakie konfiguracje przyjąć, jakie listy czy koalicje – powiedział Biskup.

"Tusk zyskałby kolejnego rywala"

Zdaniem eksperta powrót Hołowni do pierwszego szeregu obozu władzy niekoniecznie byłby korzystny dla Donalda Tuska.

– To by premierowi nie służyło w tym sensie, że zyskałby kolejnego rywala, kolejną wyrazistą postać z dużymi ambicjami w obozie władzy – stwierdził.

Politolog zwrócił uwagę również na sytuację Polski 2050, która podzieliła się na dwa obozy. Grupa związana z Pauliną Hennig-Kloską utworzyła Unię Centrum, natomiast Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz próbuje zachowywać polityczną niezależność wobec premiera.

Według Biskupa Hołownia mógłby wejść w podobną rolę, ale dysponowałby większą rozpoznawalnością i kapitałem politycznym zdobytym jako marszałek Sejmu oraz dwukrotny kandydat na prezydenta.

Ekspert nie spodziewa się również, aby wejście Hołowni do gabinetu mogło znacząco poprawić sytuację całej koalicji rządzącej. Jego zdaniem były lider Polski 2050 niewiele zyskałby także osobiście. – Przy jego rozpoznawalności to, czy byłby ministrem lub wicepremierem, czy nie, nie miałoby większego znaczenia. Nie jest mu to też do niczego potrzebne, bo np. jako minister przez rok do wyborów nic znaczącego nie zdążyłby przeprowadzić. Wprost przeciwnie: zawsze mu się może coś wysypać i jeszcze przed wyborami musiałby za to brać odpowiedzialność – podsumował Biskup.

Czytaj też:
Sojusz Morawieckiego z Hołownią? "0,7 nas interesuje tylko na weselu"
Czytaj też:
Kulisy spotkania liderów koalicji. Omawiano "sensacyjny scenariusz"

Źródło: Radio Zet
Czytaj także