Putin się boi. Niepotrzebnie
  • Maciej PieczyńskiAutor:Maciej Pieczyński

Putin się boi. Niepotrzebnie

Dodano: 
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin Źródło: PAP/EPA / MIKHAIL METZE / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Zbliżające się wybory do Dumy nie doprowadzą do zmiany władzy w Rosji. Niemniej kampania pokazała, że rosną nastroje antywojenne i antyputinowskie. Putin się ich przestraszył, choć zdecydowanie na wyrost.

W Rosji obowiązuje system prezydencki, definiowany przez niektórych politologów jako superprezydencki. Choć Duma Państwowa, jako izba niższa parlamentu, uchwala prawo, nie jest jednak ośrodkiem władzy niezależnym od głowy państwa. Szczególnie w warunkach postępującej dyktatury, a także w sytuacji, gdy wyniki wyborów są w mniejszym lub większym stopniu (w zależności zapotrzebowania) fałszowane. Parlament nie jest najważniejszym, jest jednak istotnym elementem układanki władzy Władimira Putina. Wiadomo, że większość mandatów deputowanych do Dumy zdobędą kandydaci z list prezydenckiej partii Jedna Rosja. Jednocześnie, z punktu widzenia Kremla istotne jest to, z jak wielkim trudem to zwycięstwo przyjdzie, i jak bardzo trzeba będzie wyniki „poprawić”.

Charakterystycznym elementem rosyjskiego systemu politycznego jest funkcjonowanie tzw. systemowej opozycji. Innymi słowy – w dużej mierze udawanej. Systemowa opozycja formalnie występuje przeciwko władzy, krytykuje konkretne jej posunięcia, ale co do zasady akceptuje reguły gry, narzucone przez Putina, i nie dąży do odsunięcia go od sterów państwa. Popiera też najważniejsze kierunki polityki ekipy rządzącej.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Macieja Pieczyńskiego
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy
Czytaj także