Premier Donald Tusk przeczytał w Sejmie fragment zeznań, jak stwierdził, "głównego świadka" w aferze Zondacrypto. – Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X – publicznie znana osoba – obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie – cytował szef rządu.
Według ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24, zeznającym był szef upadłej giełdy kryptowalut Przemysław Kral, który obecnie współpracuje z prokuraturą, licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary, natomiast "pan X" to Tomasz Sakiewicz, prezes i redaktor naczelny Telewizji Republika.
W artykule wskazano, że chodzi o płatności za wydarzenia zorganizowane w 2025 r. – konferencję CPAC Polska w podrzeszowskiej Jasionce oraz kongres Polish-American Strategic Industries Summit w Waszyngtonie. Trzecia płatność miała rzekomo dotyczyć 16 faktur za reklamy, wystawionych czeskiej spółce Krala – Expofer Servis House.
Rachoń punktuje tekst Wirtualnej Polski
"Z ataku na Telewizję Republika oraz Tomasza Sakiewicza wynika, że: sami autorzy tekstu nie znaleźli żadnych potwierdzeń kłamstw Przemysława Krala; sami piszą, że może kłamać, bo taki jest jego status w śledztwie; lista opublikowanych przeze mnie faktur TV Republika dla Zonda to całość relacji z tym podmiotem; Tomasz Sakiewicz próbował do końca zwindykować te należności na rzecz Republiki od Zondy i że Kral długów nie spłacił; przychody z Zondy to około 5 proc. przychodów stacji w roku 2025, a nie ponad 1/3 jak wcześniej łgali; to około 6 mln, a nie ponad 37 mln (z ponad 110 mln przychodów stacji)" – wskazał za pośrednictwem platformy X Michał Rachoń, dyrektor programowy Republiki.
"To, czego ciągle nie wiemy, to ile faktur i za jakie usługi TVN24 i Wirtualna Polska wystawiły Zonda. A więc nie wiemy, ile te media dostały pieniędzy od giełdy za swoje usługi na rzecz Krala" – dodał.
"Przeczytałem artykuł dwóch panów karmionych informacjami ze służb na temat Republiki. Takie tam insynuacje, manipulacje, sugestie chłopców usłużnych. (...) Po pierwsze panowie z WP i TVN zdaje się wprost przyznają, że są karmieni przez służby. Po drugie przyznają, że tekst wisi na konfabulacjach podejrzanego o przestępstwa" – zauważył dziennikarz i publicysta Sławomir Jastrzębowski.
Czytaj też:
"Bujdy na resorach". Rzecznik prezydenta reaguje na doniesienia
