Kaczyński: Tusk i Żurek kłamią, nie wierzcie w te bajki

Kaczyński: Tusk i Żurek kłamią, nie wierzcie w te bajki

Dodano: 
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński Źródło: X / PiS
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że premier Donald Tusk i szef MS Waldemar Żurek kłamią ws. afery Zondacrypto. Jak dodał, w prawdziwym państwie demokratycznym to byłby koniec tego rządu.

– To jest modus operandi tego rządu, tego premiera, czyli Donalda Tuska, którego było stosowane już poprzednie w latach 2007-2015 i to jest kolejny dowód na to, że ta władza się nie zmienia. Tyle tylko, że zaostrza kurs – mówił Kaczyński w oświadczeniu dla mediów wygłoszonym we wtorek (15 września).

Tłumaczył, że za pierwszych rządów Tuska "też próbowano opanować wszystkie ośrodki władzy i kontroli władzy w Polsce". – Ta władza robi to samo tylko w sposób bardziej brutalny i bezwzględny. Chce mieć władzę poza jakąkolwiek kontrolą, czyli w gruncie rzeczy dyktaturę i jednocześnie jest osłoną dla różnego rodzaju nadużyć – stwierdził, wskazując na złą sytuację budżetu państwa.

Czytaj też:
Co rząd powinien zrobić z ogromnym deficytem? Polacy odpowiedzieli w sondażu

Kaczyński: Ta władza opiera się na totalnym kłamstwie

Prezes PiS zwrócił się z apelem. – Nie wierzcie w to, nie wierzcie w te bajki. Ta władza opiera się na totalnym kłamstwie. Na kłamstwie wygrała wybory – przekonywał. – Wtedy były to kłamstwa o naszych aferach, być może największą rolę odegrało kłamstwo o aferze wizowej, ale te kłamstwa powtarzały się przez całe dwie kadencje – powiedział.

Według niego obóz Tuska wygrał wybory w 2007 r. "choć w Polsce nic złego się nie działo, ale wmawiano ludziom, że dzieją się rzeczy straszne". Zdaniem Kaczyńskiego "to musi być ostatecznie odrzucone".

Prezes PiS o Tusku i Żurku: W państwie demokratycznym to byłby koniec

– Miejmy nadzieję, że rok 2027 to będzie właśnie rok takiego wielkiego odrzucenia, bo coraz większa część społeczeństwa w tym się orientuje i coraz więcej faktów wskazuje na to, że ta władza jest zdeterminowana, żeby łamać prawo i konstytucję – przekonywał lider PiS.

– Premier wychodzi na trybunę sejmową, to samo czyni minister sprawiedliwości i obydwaj kłamią. W państwie demokratycznym to byłby koniec, bo tego rodzaju kłamstwo oznaczałoby oczywistą konieczność dymisji rządu i nikt by nie próbował tego zmienić. W Polsce, niestety, takie reguły nigdy nie zapanowały, ale miejmy nadzieję, że zapanują – zakończył.

Czytaj też:
"To atak na TV Republika, nie ma cienia dowodu". Sakiewicz odpowiada
Czytaj też:
"Bujdy na resorach". Rzecznik prezydenta reaguje na doniesienia

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także