20 września Niemców czekają kolejne ważne wybory regionalne – w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Berlinie. Ich wyniki mogą mieć znaczenie nie tylko dla władz obu landów, ale również dla pozycji kanclerza Friedricha Merza. Szczególnie trudna sytuacja CDU jest w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Według przytoczonych przez "Rzeczpospolitą" sondaży partia kanclerza może liczyć tam jedynie na 6-7 proc. głosów, a więc niewiele więcej niż wynosi 5-procentowy próg wyborczy.
Zdecydowanym liderem jest AfD, której badania dają 36-38 proc. Na drugim miejscu znajduje się SPD z wynikiem 30-34 proc. Socjaldemokraci rządzą tym landem od niemal trzech dekad, a ich największym atutem pozostaje premier Manuela Schwesig.
AfD chce rządzić samodzielnie
Przedstawiciele AfD nie ukrywają wysokich ambicji. Stephan J. Reuken, kandydat partii z okręgu rozciągającego się od okolic Greifswaldu po granicę z Polską, zapowiada, że ugrupowanie nie zamierza szukać koalicjanta. "Nie zamierzamy z nikim tworzyć koalicji, chcemy tu rządzić sami" – powiedział "Rzeczpospolitej".
Obecne sondaże nie dają jednak AfD większości pozwalającej na samodzielne sprawowanie władzy. Partia musiałaby znacząco poprawić swój wynik.
W kampanii AfD w Meklemburgii-Pomorzu Przednim na pierwszym miejscu stawia gospodarkę, ale istotnym tematem pozostaje również migracja. Kontrowersje wzbudził m.in. pomysł stworzenia specjalnych oddziałów policji zajmujących się deportacjami. Reuken przekonuje, że problemem jest skuteczne wykonywanie decyzji o wydaleniu. "Deportacje często się nie udają, bo ci, którzy mają być im poddani, albo są nie do odnalezienia, albo się agresywnie przed nią bronią" – stwierdził.
Kolejny cios dla Merza?
Wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim odbędą się zaledwie dwa tygodnie po głosowaniu w Saksonii-Anhalt, gdzie AfD zdobyła prawie 44 proc. głosów. Mimo bardzo wysokiego wyniku nie uzyskała większości pozwalającej na samodzielne rządzenie.
Prof. Wolfgang Muno z Uniwersytetu w Rostocku uważa, że wrześniowe wybory należy rozpatrywać łącznie pod kątem ich wpływu na pozycję kanclerza. "Merz dostał ciężki cios w Saksonii-Anhalt, upadł, był liczony. Ale nie było nokautu, wstał. Następny cios czeka go w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, CDU ma tu bardzo złe notowania. Jeżeli dostanie jeszcze w Berlinie, trudno będzie mu się podnieść" – ocenił.
Sytuacja CDU nie jest łatwa również w Berlinie. Według przytoczonych sondaży chadecy mają tam 20-21 proc. poparcia. Lewica uzyskuje 21-23 proc., AfD 17-18 proc., Zieloni około 16 proc., a SPD 10-12 proc.
W Meklemburgii-Pomorzu Przednim główną konkurentką AfD pozostaje Schwesig. Premier landu prowadzi kampanię pod hasłem "Die Frau gegen Blau", odwołującym się do niebieskich barw AfD. Jej popularność może okazać się najważniejszą przeszkodą na drodze ugrupowania do przejęcia władzy.
Czytaj też:
Co rządy AfD oznaczałyby dla Polski? Czytaj też:
Czy postulaty AfD są szkodliwe dla Polski? Lisicki komentuje
