Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej: Za kryzys gazowy jest odpowiedzialny Gazprom

Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej: Za kryzys gazowy jest odpowiedzialny Gazprom

Dodano: 21
Dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol
Dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol / Źródło: PAP / Piotr Nowak
Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej obarczył Rosję odpowiedzialnością za pogłębiający się kryzys energetyczny w Europie.

Fatih Birol, dyrektor wykonawczy MAE wskazuje, że Kreml jest bezpośrednio odpowiedzialny za rekordowo wysokie ceny gazu na rynku energii w Europie tej zimy, które grożą załamaniem się dużej części europejskich gospodarek oraz pogrążeniem milionów konsumentów w kryzysie spowodowanym wysokimi kosztami energii.

Gazprom szantażuje Europę

Birol wyjaśnił, że gazowy szantaż opiera się na decyzji Gazpromu o wprowadzeniu historycznie niskiego poziomu magazynowania gazu w Europie. W ostatnich miesiącach rosyjski koncern wysłał do Europy około 25 proc. mniej gazu niż zwykle, pomimo wzrostu popytu na to paliwo po załamaniu gospodarczym w 2020 roku spowodowanym pandemią koronawirusa.

– Uważamy, że na europejskim rynku gazu istnieją silne elementy nieszczelności spowodowane zachowaniem Rosji. Chciałbym zauważyć, że dzisiejsze niskie przepływy rosyjskiego gazu do Europy zbiegają się ze zwiększonymi napięciami geopolitycznymi wokół Ukrainy – wskazał szef MAE w rozmowie z dziennikarzami.

Analitycy szacują, że ceny gazu w Europie mogłyby spaść o połowę, gdyby Rosja zgodziła się zwiększyć eksport o 20 proc. Gazprom twierdzi jednak, że wywiązuje się z całego zakontraktowanego eksportu do firm europejskich.

– Obecny deficyt magazynowy w Unii Europejskiej jest w dużej mierze spowodowany przez Gazprom. Niski poziom magazynowania w magazynach firmy w UE odpowiada za połowę deficytu magazynowego UE, chociaż magazyny Gazpromu stanowią tylko 10 proc. całkowitej pojemności magazynowej UE – powiedział Birol.

Rosyjska agresja

W tym tygodniu siły rosyjskie rozmieszczone wzdłuż granicy z Ukrainą przeprowadziły ćwiczenia wojskowe z użyciem ostrej amunicji z udziałem 3000 żołnierzy i czołgów, wyraźnie odrzucając żądania USA dotyczące deeskalacji w regionie.

Dotychczasowe negocjacje Rosji z NATO dotyczące złagodzenia konfliktu na wschodzie Europy nie przyniosły rezultatu.

W poniedziałek w szwajcarskiej Genewie doszło do spotkania przedstawicieli amerykańskiej i rosyjskiej dyplomacji. Główne rozmowy dotyczyły – jak to ujęto – "stabilności strategicznej" i trwały blisko osiem godzin.

Z kolei w środę miały miejsce rozmowy w ramach Rady NATO-Rosja. Jak jednak przyznał szef Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg, między Rosją a NATO istnieją "poważne różnice" zdań, co do kształtu systemu bezpieczeństwa w naszej części kontynentu.

Czytaj też:
Złe wieści ws. cen gazu w 2022 roku i w latach następnych. Komunikat MAP
Czytaj też:
"Niebezpieczna zależność od Rosji". "Die Welt" krytykuje niemiecki rząd
Czytaj też:
"Sponsorzy Nord Stream 2". Małecki: Rząd PO-PSL podarował Rosjanom na tacy miliard złotych

Źródło: The Guardian
 21
Czytaj także