Sojusz tronu z kapitałem
  • Wojciech GolonkaAutor:Wojciech Golonka

Sojusz tronu z kapitałem

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: PAP/EPA / WILL OLIVER / POOL
Obserwowana obecnie symbioza między władzą a kapitałem nie jest w USA wyjątkiem, a jedynie jeszcze bardziej się uwidoczniła, kiedy to jeden z przedstawicieli rodzimej oligarchii przejął ponownie stery państwa, licznie dopuszczając do władzy swych sprawdzonych i zamożnych przyjaciół.

W ostatnich napięciach geopolitycznych – wśród wielkich emocji wzbudzanych przez zmierzch obecnego ładu międzynarodowego – najbardziej rzucają się w oczy wątki militarne i surowcowe: ropa w Wenezueli, metale rzadkie na Grenlandii. Ale za tym wszystkim, obok oczywistej rywalizacji mocarstw, stoją konkretne pieniądze i konkretni ludzie. Kiedy Miriam Adelson wpłaca 100 mln dol. na kampanię Donalda Trumpa – ten idzie na całość na rzecz Izraela. Kiedy amerykańscy miliarderzy inwestują w surowce Grenlandii – prezydent USA grozi jej aneksją. A w Białym Domu padł rekord – ponad 10 miliarderów steruje teraz Ameryką, formalnie wciąż republiką, w praktyce: sojuszem tronu z kapitałem.

W pewnym sensie koligacja wielkiego kapitału i władzy jest zjawiskiem starym jak świat imperiów, potrzebnym do podtrzymania fundamentów mocarstw, choć nazywany po imieniu – oligarchią – nie budzi najlepszych skojarzeń.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także