Zniewolenie biznesu i ludzi
  • Tomasz CukiernikAutor:Tomasz Cukiernik

Zniewolenie biznesu i ludzi

Dodano: 
Protest przeciwko Zielonemu Ładowi
Protest przeciwko Zielonemu Ładowi Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Europejska zielona polityka to jeden wielki system centralnego sterowania gospodarką. Nie ma on nic wspólnego z wolnym rynkiem i jest absolutnie nie do zaakceptowania z punktu widzenia wolności obywatelskich. Nie to nam obiecywano, kiedy w 2003 r. Polacy zagłosowali w referendum akcesyjnym za wejściem do Unii Europejskiej.

Prezydent Donald Trump powiedział unijnym przywódcom prosto w oczy, co myśli na temat ich zielonoładowej polityki. Podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w styczniu 2026 r. nazwał europejski model transformacji wielkim zielonym oszustwem. Stwierdził, że w ten sposób Europejczycy niszczą własne gospodarki, jednocześnie napychając kieszenie Chińczykom, a ludziom żyje się coraz biedniej.

Również Niemcy zaczynają się orientować, że klimatyczna rewolucja nie idzie we właściwym kierunku. W grudniu 2025 r. kanclerz Friedrich Merz próbował negocjować z Komisją Europejską odejście od regulacji Zielonego Ładu przynajmniej na kilka lat. Uzyskał odpowiedź, że Unia Europejska nie zamierza zmieniać swojej polityki. Dlatego zdecydował o programie dopłat dla niemieckich firm z tytułu wysokich cen energii, aby ratować ich konkurencyjność. Kanclerz Merz nie obawiał się otwarcie nazwać dotychczasowej formy transformacji „najdroższym błędem w historii kraju”. To oznacza, że Europa Zachodnia się budzi, ale na poziomie krajów członkowskich. Eurokraci mają klapki na oczach, bo realizują interesy kogo innego. Unia Europejska, jadąc na ścianę, zamiast zahamować, postanowiła przyspieszyć. Poniżej wskazuję na pięć obszarów i wyliczam, ile konkretnie Polska traci na realizacji unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, mimo że zgodnie z traktatami Bruksela nie ma kompetencji do zajmowania się ani energetyką, ani klimatem.

Co finansuje podatnik

Po pierwsze, Zielony Ład wymusza ponoszenie olbrzymich kosztów niepotrzebnych inwestycji publicznych i prywatnych. Według francuskiego Instytutu Rousseau polityka dekarbonizacyjna do 2050 r. ma kosztować Polskę 2,4 bln euro, czyli ponad 10 bln zł. Wychodzi, że średniorocznie co roku trzeba będzie wydać 13,6 proc. PKB (liczone na rok 2022). Statystycznie wychodzi to 660 tys. zł na każdego pracującego Polaka (25 tys. zł rocznie). To 15 razy więcej niż wszystkie dotacje unijne netto, które Polska otrzymała przez 20 lat, i 40 razy więcej niż wszystkie kredyty i dotacje, które Polska ma uzyskać na KPO.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także