Rząd wprowadził pakiet CPN, czyli Ceny Paliw Niżej. To odpowiedź na kryzys paliwowy wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. Jednak rozwiązanie nie obejmuje gazu LPG, co wykluczyło miliony kierowców z rządowej pomocy.
– Rządowy pakiet CPN miał być odpowiedzią na rosnące w szybkim tempie ceny paliw. Jedną decyzją ministra finansów z CPN wykluczonych zostało 3 mln kierowców korzystającym z LPG. To tyle Polek i tylu Polaków, ile łącznie mieszka w pięciu dużych miastach wielkości Krakowa, Łodzi, Wrocławia, Poznania i Lublina – stwierdził Paweł Bielski, prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego.
– Zupełnie nie robię sobie żartów z tego poważnego problemu, ale skrót CPN chyba należy od dzisiaj tłumaczyć: "Ciągle Pomijamy Najuboższych". Rozpoczęcie prac nad pakietem było zapowiadane jako zmiana, która miała być szybka i sprawiedliwa. Udała się tylko jedna część tej zapowiedzi – ocenił szef PIGP.
Izba podaje, że około 13 proc. aut na polskich drogach porusza się dzięki LPG. – LPG stanowi ważne paliwo dla części obywateli i najbliższe lata tego nie zmienią. Od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie z 534 dol. za tonę cena LPG z dnia na dzień skoczyła do poziomu 927 dol. za tonę i stale rośnie. Skoro rząd nie uwzględnił gazu płynnego w pakiecie CPN, za tę podwyżkę zapłacą obywatele – zwrócił uwagę Bielski.
LPG pominięte w pakiecie CPN. Rząd zmieni zdanie?
– Podjęliśmy decyzję, żeby w ramach pakietu CPN ograniczyć ceny tych paliw, które są najdroższe, ale nie wykluczamy kolejnych działań. Będzie to jednak zależało od dynamicznej sytuacji na rynku – powiedział minister energii Miłosz Motyka podczas briefingu prasowego, w odpowiedzi na pytanie, czy rozważane jest włączenie gazu płynnego LPG do rządowego pakietu.
We wtorek trzy organizacje branżowe, działające w branży LPG, wezwały rząd Donalda Tuska do uwzględnienia autogazu w pakiecie CPN. Minister Motyka zadeklarował, że resort podejmie dialog w tej kwestii z branżą LPG.
Ministerstwo Energii nie przewiduje natomiast działań zmierzających do ograniczenia zużycia paliw. – Nie przewidujemy ograniczeń, bo nie widzimy ryzyka z przerwaniem dostaw, nie widać też na razie nadmiernej "turystyki paliwowej – stwierdził Motyka. Z tego samego powodu strona rządowa nie przewiduje na dzisiaj uwolnienia zapasów obowiązkowych paliw.
Czytaj też:
PiS wskazuje na błędy w rządowym CPN. Czarnek: Cały czas oszukują i kombinują
