Narodowy Bank Polski poinformował, że posiada ponad 613 ton złota o wartości 324,2 mld zł. 153,2 mld zł to niezrealizowane przychody. NBP księguje wartość złota nie według cen rynkowych, ale według cen zakupu. Różnica między wartością księgową a wartością rynkową stanowi niezrealizowany zysk. Aby móc go zrealizować, bank centralny musi sprzedać złoto albo zmienić zasadę księgowania tego kruszcu, co wymagałoby nowelizacji ustawy o NBP.
– To jest historyczny moment. Jesteśmy w dziesiątce krajów na świecie, które mają największe zasoby złota – powiedział podczas środowej (3 czerwca) konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński. Podkreślił, że polski bank centralny dąży do posiadania 700 ton złota. Obecnie wyższe zasoby tego kruszcu od Polski mają jedynie: Stany Zjednoczone, Niemcy, Włochy, Francja, Chiny, Rosja, Szwajcaria, Indie oraz Japonia.
Polska Agencja Prasowa przypomniała, że na koniec kwietnia br. NBP posiadał 595 ton złota. Oznacza to, że w ciągu miesiąca zasoby tego kruszcu wzrosły o 18 ton.
Podwyżka stóp procentowych?
Od ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej zmniejszyło się prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych NBP, jak wynika ze słów prezesa NBP i przewodniczącego RPP Adama Glapińskiego. Dyskusja o podniesieniu stóp mogłaby powrócić w obliczu podwyżek cen paliw.
– Mamy do czynienia z lekko podwyższoną inflacją, ale w ramach celu NBP, której towarzyszy niewielkie osłabienie wzrostu gospodarczego i hamująca dynamika płac. Co istotne, jak na razie szok inflacyjny jest mniejszy, niż niektórzy się obawiali – mówił szef banku centralnego.
– Inflacja się lekko obniżyła, GUS podał inflację niższą, niż się wszyscy spodziewali. Trudno to interpretować inaczej niż jako element, który zmniejsza prawdopodobieństwo podwyżki [stóp procentowych – przy. red.] – dodał.
Czytaj też:
"Mam apel do mediów". Glapiński mówi o "wyjątkowej manipulacji"
