We wtorek rząd przedstawił wstępne założenia dotyczące przyszłorocznej waloryzacji. Jak przekazano, zaproponowany wskaźnik wynosi 3,48 proc. W praktyce oznacza to, że najniższa emerytura wzrosłaby od 1 marca 2027 r. o 68,85 zł, czyli do 2047,34 zł. Szacowany koszt waloryzacji ma wynieść ok. 16,7 mld zł.
Ostateczny poziom wskaźnika waloryzacji zostanie podany na początku przyszłego roku, kiedy Główny Urząd Statystyczny przedstawi dane dotyczące inflacji za obecny rok.
Wysokość emerytury zależy od sumy składek, jakie zostały wpłacone w czasie aktywności zawodowej (tzw. zasada zdefiniowanej składki). Wyliczenie wysokości świadczenia opiera się na kwocie zwaloryzowanych składek zapisanych na koncie ubezpieczonego i subkoncie, a także na zwaloryzowanym kapitale początkowym i na wyrażonym w miesiącach średnim dalszym trwaniu życia. Każdy dodatkowy rok pracy może podnieść wysokość emerytury nawet o kilkanaście procent.
Rewolucja w wypłacie emerytur
Zakład Ubezpieczeń Społecznych proponuje zmianę przepisów w zakresie wypłaty świadczeń. Wszystkie nowe świadczenia, wypłacane przez ZUS, miałyby trafiać wyłącznie na rachunek bankowy. Oznaczałoby to koniec przekazywania pieniędzy z emerytur oraz rent bezpośrednio przez listonosza.
Powód? Cięcie kosztów. "Dziś koszt przelewu to zaledwie 9 groszy. A przekaz pocztowy wynosi prawie 20 zł. Przy milionach wypłat rocznie robi się z tego gigantyczna suma. ZUS chce te oszczędności przeznaczyć na rozwój systemów informatycznych. Wystarczy zajrzeć w statystyki. Dane pokazują jasno, że większość emerytów już korzysta z kont bankowych. Ponad 80 proc. świadczeń trafia dziś na rachunki, a ten odsetek cały czas rośnie. W niektórych przypadkach to nawet ponad 90 proc. Seniorzy nie muszą się obawiać szybkich i rewolucyjnych zmian. Te mają dotyczyć głównie nowych świadczeń. Osoby, które dziś dostają pieniądze od listonosza nadal będą otrzymywać emerytury w tradycyjnej formie" – opisuje portal superbiznes.se.pl.
Czytaj też:
Emerytury w 2027 r. Niepokojące sygnały dla seniorówCzytaj też:
Seniorzy dostaną więcej pieniędzy. ZUS na nowo przeliczył emerytury
