Sprawa odcięcia od pracy polskiej firmy Control Process póki co wzbudza niewielkie zainteresowanie mediów, co jest zastanawiające w kontekście zapowiadanego udziału polskiego biznesu w odbudowie Ukrainy po zakończeniu wojny.
Polska firma zablokowana we Lwowie
O sprawie kilkukrotnie alarmował publicysta "Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz, a także portal DoRzeczy.pl i Business Insider. Zajęło się nią także Radio Wnet. W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk na antenie stacji, wiceprezes spółki Tomasz Wiatr przybliżył, na czym polega konflikt wywołany przez władze Lwowa.
"Tę historię powinien poznać każdy, kto słucha propagandy o kokosach z «odbudowywania wukrainy»" – podkreślił Rafał Ziemkiewicz.
Rzecz dotyczy wartej niemal 40 milionów euro inwestycji, która – jak wskazuje przedsiębiorstwo – jest już prawie ukończona, ale została nagle zablokowana przez stronę ukraińską. – Zakład został praktycznie skończony. Mamy zaawansowanie 95 procent – przekazał Wiatr, dodając, że ostatnim brakującym elementem przedsięwzięcia były rozruchy technologiczne.
Control Process nie ma dostępu do budowy
Teraz pracownicy firmy nie mają nawet możliwości wejścia na teren inwestycji. – Strona ukraińska zablokowała wjazd na budowę, nasi pracownicy nie mogą tam wejść – poinformował wiceprezes spółki. Jak wskazuje, próby rozwiązania sytuacji podejmowały również instytucje dyplomatyczne, w tym ambasador Piotr Łukasiewicz i Paweł Kowal, ale bez rezultatu. – [...] Spotyka się to z jednoznaczną odmową, tak jakby Polacy w ogóle się tutaj dla Lwowa nie liczyli – ocenił przedstawiciel firmy.
Według polskiej spółki, miasto Lwów ma zalegać z płatnościami na poziomie ok. 10 mln euro, a łączna wartość sporu jest znacznie wyższa. Ponadto w tle pojawia się kwestia gwarancji finansowych oraz środków zabezpieczonych przez instytucje ubezpieczeniowe. Sprawa ciągnie się już od około półtora roku.
Nie pomógł arbitraż międzynarodowy
Strona polska podkreśla, że spór był rozpatrywany przez międzynarodowy arbitraż i wykazał rację Control Process. – Mamy 75 decyzji arbitrów z Anglii i Niemiec, które jasno wskazują obowiązek zapłaty – powiedział w Radio Wnet wiceprezes Wiatr. Ukraińcy nic sobie jednak z tego nie robią. Zablokowali budowę, a na miejscu został sprzęt polskiej firmy.
Według Control Proces, inwestycja miała być jednym z głównych projektów infrastrukturalnych w regionie. – To największy polski projekt na Ukrainie w trakcie odbudowy – podkreślił wiceprezes.
Teraz firma liczy na rozwiązanie sporu przy udziale dyplomacji obu państw i rozmów między władzami. – Potrzebne są już relacje dyplomatyczne, sprawa zaszła bardzo wysoko – ocenia przedstawiciel spółki.
Czytaj też:
Zajączkowska: Polacy widzą postawę Ukrainy. Już nie dadzą się zrobić w koniaCzytaj też:
Gadowski: Wrzód czerwono-czarny nabrzmiewał i chlusnął nam w twarz
