Eskpert o radzeniu sobie Kościoła z kryzysem: Ogromna rola rzeczników prasowych

Eskpert o radzeniu sobie Kościoła z kryzysem: Ogromna rola rzeczników prasowych

Dodano: 41
Abp Marek Jędraszewski (z lewej) i abp Sławoj Leszek Głódź są w ostatnim czasie najbardziej krytykowanymi przez liberalne media hierarchami Kościoła katolickiego w Polsce
Abp Marek Jędraszewski (z lewej) i abp Sławoj Leszek Głódź są w ostatnim czasie najbardziej krytykowanymi przez liberalne media hierarchami Kościoła katolickiego w Polsce Źródło: PAP / Waldemar Deska
Bez wątpienia wszystko spoczywa z jednej strony na rzecznikach prasowych, którzy są na pierwszej linii frontu i oczywiście na hierarchach, których wypowiedzi bardzo mocno rezonują. A, że są bardzo różnorodne, to tylko pokazuje na ogromne zróżnicowanie Wspólnoty Kościoła w Polsce. Jednak ideą Kościoła jest jedność przy całej tej różnorodności – mówi portalowi DoRzeczy.pl dr Piotr Łuczuk medioznawca i ekspert ds. wizerunku z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

O filmie Tomasza Sekielskiego powiedziano już wszystko. Ja zapytam jednak o reakcję Kościoła. I hierarchowie z jednej strony reagują, mówią że coś jest robione. Ale czy nie ma Pan wrażenia, że – pomijając meritum sprawy – jeśli chodzi o formę kontaktów z mediami Kościół w Polsce zatrzymał się w czasach św. Jana Pawła II i nie jest w stanie komunikować się w nowoczesny sposób?

Dr Piotr Łuczuk: To jest tak, że o ile sama forma zarówno reagowania na kryzysy, jak i komunikacji w Kościele na przestrzeni lat ewoluuje, to nie ewoluuje w taki sposób, jak w prywatnych koncernach medialnych, czy nawet ugrupowaniach politycznych. Stąd u wielu osób przeświadczenie, że te zmiany w sposobie komunikacji następują zbyt wolno. Musimy jednak pamiętać, że Kościół odwołuje się do tradycji, bazuje na niej, próbując ją łączyć z nowoczesnością.

To skąd wynika to, że wiele osób ma przeświadczenie, że ta komunikacja trochę szwankuje?

Wszystko zależy od czynnika ludzkiego, indywidualnych zdolności komunikacyjnych. Na szczęście wiemy, że coraz częściej osoby duchowne piastujące ważne funkcje w kościelnej hierarchii, przechodzą odpowiednie szkolenia z pracy z mediami. To postępuje może nie tak szybko jak byśmy tego chcieli, ale postępuje.

Dlaczego wymagają takiego szkolenia, skoro w seminariach uczone powinny być wcześniej z wystąpień publicznych?

Ale odprawianie mszy, kontakt z wiernymi, jest czymś zupełnie innym, niż działalność w przestrzeni medialnej. Profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, śp. ks. prof. Antoni Lewek jako jeden z pierwszych w Polsce zwrócił uwagę na to, jak ważna jest teologia środków masowego przekazu. Jak komunikować i o czym komunikować. Co ma być informacją, jak ma ona zostać przekazana. Więc nie jest to tak, że Kościół z tą komunikacją nic nie robi. Z tym, że Kościół to nie jest malutka firma rodzinna. To nie jest duża firma. To nie jest nawet wielki koncern, zatrudniający tysiące osób. Kościół ma charakter globalny. Prowadzenie tak daleko idących zmian, dostosowanie się do współczesności nie powstanie za pomocą czarodziejskiej różdżki.

Jak Kościół musi poradzić sobie z sytuacją kryzysową, w jakiej się znalazł?

Bez wątpienia wszystko spoczywa z jednej strony na rzecznikach prasowych, którzy są na pierwszej linii frontu i oczywiście na hierarchach, których wypowiedzi bardzo mocno rezonują. A, że są bardzo różnorodne, to tylko pokazuje na ogromne zróżnicowanie Wspólnoty Kościoła w Polsce. Jednak ideą Kościoła jest jedność przy całej tej różnorodności.

Czytaj też:
"To nie księża są pedofilami, ale pedofile stają się księżmi". Mocny komentarz Dody o filmie Sekielskich

Czytaj też:
Antoni Dudek: Możliwe, że przez homolobby nie dokończono lustracji w Kościele

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także