KrajLisicki: Papież heretyk? Nie ma nikogo, kto mógłby to osądzić

Lisicki: Papież heretyk? Nie ma nikogo, kto mógłby to osądzić

Paweł Lisicki, red. naczelny
Paweł Lisicki, red. naczelny "Do Rzeczy" / Źródło: PAP / Andrzej Hrechorowicz
Dodano 5
Katolik powinien bronić swojej wiary i modlić się za tych, którzy podejmują decyzje, często niewłaściwe – mówił w programie "Rozróby u Kuby" na antenie TVP3 Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy".

– Jeśli rozmawia się czy o Kościele, czy o papiestwie, to zawsze rozmawia się też o pewnym kontekście kulturowym i cywilizacyjnym. Nie sposób mówić o tym, czym jest dzisiaj papiestwo czy Kościół, pomijając to, jak wygląda społeczeństwo, cywilizacja, jak wygląda to coś, co można by nazwać wojną kulturową, która jest skierowana przeciwko chrześcijaństwu – oświadczył Lisicki.

Tłumaczył, że w wymiarze formalnym obecny papież nie różni się od swojego poprzednika. – Każdy papież jest wikariuszem Chrystusa na ziemi, reprezentuje Kościół, ma pilnować spójności, zachowania doktryny chrześcijańskiej. I pod tym względem możemy powiedzieć, że zmiany nie następują. Natomiast wraz ze zmianą całego otoczenia ta pozycja papieska się radykalnie zmieniła, szczególnie przez to, jak my go postrzegamy, albo jak go pokazują media – ocenił.

"Grozi nam papolatria"

Zdaniem dziennikarza dzisiaj papież jest zawsze utożsamiany z Kościołem, niezależnie od tego, czy wypowiada się oficjalnie, czy nie. – Grozi nam coś, co można określić jako papolatria. To znaczy, że wypowiedzi kolejnych papieży nie są traktowane jako forma opinii czy ich własnego zdania, tylko za każdym razem wydaje się, że stoi za tym cały autorytet Kościoła – mówił.

Naczelny "Do Rzeczy" stwierdził, że Kościół katolicki ulega pewnej protestantyzacji, gdzie każda wspólnota i każdy pastor głosi własną doktrynę. Zwrócił uwagę, że np. niektórzy biskupi we Włoszech wzywają wiernych do przekazywania kościołów muzułmanom. – Nigdy wcześniej kościół, w którym przebywa ciało Chrystusa, nie był traktowany jak szopa. Nie mam nic przeciwko pomocy, ale wyprzedawanie świętości to jest coś zupełnie innego. Kolejny, bardzo niebezpieczny element to zachęcanie, żeby katolicy odwiedzali meczety w piątki i w ten sposób okazywali solidarność z muzułmanami. Kard. Gerhard Muller (były prefekt Kongregacji Nauki Wiary – red.) bardzo ostro to piętnuje – mówił Lisicki.

– Jesteśmy w dosyć dziwacznej sytuacji, bo kard. Muller to piętnuje, a inny kardynał – aprobuje. Jeden biskup powie, że to jest fantastyczny pomysł, a inny stwierdzi, że zły. Właśnie dlatego tym źródłem jest protestantyzacja, bo utraciliśmy miarę, którą moglibyśmy się posłużyć – ocenił dziennikarz.

Franciszek a migranci

Lisicki przywołał wypowiedź papieża Franciszka, który wprost stwierdził, że "multikulturowość i wieloreligijność jest czymś pozytywnym". – Jeśli ktoś twierdzi, że napływające w tej chwili do Europy masy muzułmańskich imigrantów są czymś pozytywnym i nie widzi żadnych zagrożeń z tym związanych, ani dla tożsamości kulturowej, ani religijnej, to możemy ostrożnie stwierdzić, że to jest pogląd mało roztropny – powiedział naczelny "Do Rzeczy", podkreślając, że w sprawie migrantów nawet zachodni politycy, m.in. Angela Merkel, zmienili zdanie pod wpływem faktów.

– Jedyną postacią, która konsekwentnie przez te wszystkie lata swojego zdania nie zmieniła, jest obecny papież, który w tej sprawie – mam wrażenie – cieszy się we Włoszech mniejszym poparciem niż wicepremier Matteo Salvini. To jest ta sytuacja, w której rozmawiając o papieżu, katolik musi się zatrzymać, żeby nie pójść za daleko – zaznaczył Lisicki.

Wyznanie kard. Mullera

Dalej tłumaczył, że kard. Muller opublikował niedawno tekst nazwany "Wyznaniem wiary", oparty wyłącznie o Katechizm Kościoła Katolickiego. – Ta publikacja wywołała nie tylko krytykę, bo jeden z głównych doradców papieża, kard. Walter Kasper, powiedział, że kard. Muller zachowuje się jak Marcin Luter. To jest groteska – ocenił.

– Wydaje mi się, że po raz pierwszy jesteśmy w sytuacji, kiedy posłuszeństwo autorytetowi Kościoła, może pozostawać w istotnych punktach w sprzeczności z posłuszeństwem przekazanej nauce i doktrynie. Nie ma z tego dobrego wyjścia. Niedawno biskup pomocnicy w Kazachstanie, Athanasius Schneider, który zajmuje się tylko tą kwestią, czy jest możliwe, że papież Kościoła jest heretykiem, opublikował tekst. Tłumaczy w nim, że takie rzeczy mogą się zdarzać, ale tak naprawdę nie ma nikogo, kto mógłby to osądzić – powiedział Lisicki.

Pytany, co w takim razie powinien robić katolik, dziennikarz odparł: – Bronić swojej wiary i wiedzieć, że ona nie może być zmieniona, niezależnie od tego, jakimi wytrychami próbowano by to zrobić. I modlić się za tych, którzy podejmują decyzje, często niewłaściwe.

Zobacz cały program z udziałem Pawła Lisickiego.

/ Źródło: TVP
/ dcy

Czytaj także

 5
  • kicius IP
    Lisicki blokuje wpisy zawierające fakty
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • To nie są zarty IP
      To jest mądra wypowiedź. Zgadzam się i również podobnie oceniam.
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • skryba IP
        Ewolucja papiestwa
        32 n.e.: Jezus zapowiada, że zbuduje swój Kościół, czyli zbór, na samym sobie; nie przyznaje Piotrowi prymatu
        55—64 n.e.: Apostołowie Paweł i Piotr piszą listy, w których podkreślają, że jedynym fundamentem zboru chrześcijańskiego jest Jezus
        254—257 n.e.: Stefan, biskup Rzymu, twierdzi, że jako następca Piotra posiada prymat nad pozostałymi biskupami; jednak inni biskupi, tacy jak Firmilian z Cezarei i Cyprian z Kartaginy, odrzucają jego twierdzenie
        296—304 n.e.: Powstaje pierwsza znana inskrypcja, która potwierdza używanie tytułu papa, czyli „papież”, w stosunku do biskupa Rzymu
        V wiek n.e.: Biskup Rzymu Leon I powołuje się na Ewangelię według Mateusza 16:18, żeby uzasadnić swój prymat nad pozostałymi biskupami
        VI wiek n.e.: Coraz częściej używa się określenia papa („papież”) jako tytułu biskupa Rzymu; jednak inni biskupi jeszcze do IX wieku odnoszą ten tytuł do siebie
        1075 n.e.: Grzegorz VII ogłasza, że tytuł „papież” przysługuje wyłącznie biskupowi Rzymu; wydaje dokument Dictatus Papae (Dyktat papieski), w którym — zdaniem historyka Klausa Schatza — papiestwo „stawia siebie na miejscu Chrystusa” (Prymat papieski od początków do współczesności, tłum. E. Marszał, J. Zakrzewski)
        1870 n.e.: Pierwszy Sobór Watykański orzeka, że „biskup Rzymu jest następcą św. Piotra, księcia apostołów, i prawdziwym zastępcą Chrystusa, głową całego Kościoła” https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2015889?q=czy+piotr+by%C5%82&p=par
        Dodaj odpowiedź 6 4
          Odpowiedzi: 1
        • teo logo IP
          "Papież heretyk? Nie ma nikogo, kto mógłby to osądzić" -- Ta opinia bpa Schneidera jest bardzo wątpliwa. Najwybitniejsi autorzy zajmujący się Prawem Kanonicznym, jak np. św. Robert Belarmine, byli i są zdania, że papieża nikt nie może sądzić, bo papież sprawuje najwyższy urząd w Kościele i na świecie, a w związku z tym nikomu nie podlega i nie może być sądzony, ani zdjęty z urzędu przez żadną ludzką osobę ani żadne gremium.

          Natomiast można sądzić czyny i wypowiedzi papieża, np. że są złe, czy heretyckie. Zdaniem św. Roberta Belarmine, najwybitniejszego kanonisty, kardynałowie mogą orzec, że papież popadł w herezję. Wtedy, to Sam Chrystus usuwa papieża z urzędu i otwiera drogę do kolejnego konklawe.

          Jest książka na ten temat
          Dodaj odpowiedź 6 0
            Odpowiedzi: 0

          Czytaj także