KrajEkspert: Plan opozycji? PiS wygrywa, ale traci władzę bez większości

Ekspert: Plan opozycji? PiS wygrywa, ale traci władzę bez większości

Politycy opozycji
Politycy opozycji / Źródło: PAP / Rafał Guz
Dodano 69
Opozycja liczy na to, że przy braku mobilizacji wyborców PiS, jednocześnie wejdzie do Sejmu wiele ugrupowań – oprócz Koalicji Obywatelskiej także lewica, Polskie Stronnictwo Ludowe, Kukiz’15, może Konfederacja. Wtedy nagle zabraknie partii, które nie przekraczają progu, przez co zabierają jednak głosy i promują zwycięzcę. W takim scenariuszu PiS uzyskałoby owszem najlepszy wynik i najwięcej miejsc w Sejmie, ale nie sprawowałoby władzy, bo nie miałoby w parlamencie większości – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Norbert Maliszewski, psycholog społeczny, specjalista od marketingu politycznego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Czy to, co dzieje się z opozycją skłania do tezy, że Prawo i Sprawiedliwość ma już wygraną w kieszeni?

Prof. Norbert Maliszewski: Absolutnie nie postawiłbym tak kategorycznej tezy. Co więcej, ja mam wrażenie, że w kręgach opozycji liczy się na tzw. pyrrusowe zwycięstwo PiS-u.

Na czym miałoby to polegać?

Na tym, że wszyscy mówić będą, że pewna jest wygrana PiS-u. Że wyborcy będą zdemobilizowani, nie będą czuli zagrożenia likwidacją programów społecznych wprowadzonych przez PiS, takich jak 500 plus. Nie będą po prostu wierzyć w zmianę rządu. I opozycja liczy na to, że przy braku mobilizacji wyborców PiS, jednocześnie wejdzie do Sejmu wiele ugrupowań – oprócz Koalicji Obywatelskiej także lewica, Polskie Stronnictwo Ludowe, Kukiz’15, może Konfederacja. Wtedy nagle zabraknie partii, które nie przekraczają progu, przez co zabierają jednak głosy i promują zwycięzcę. W takim scenariuszu wiele podmiotów przeszłoby próg. PiS uzyskałoby owszem najlepszy wynik i najwięcej miejsc w Sejmie, ale nie sprawowałoby władzy, bo nie miałoby w parlamencie większości. Byłoby to pyrrusowe zwycięstwo.

Ale uważa Pan, że to faktycznie istniejący plan opozycji?

Myślę, że opozycja gdzieś tam po cichu liczy na taki scenariusz. Jest to wariant zastępczy wobec niezrealizowania planów jednej listy opozycyjnej. Politycy opozycji nie mówią o tym głośno, ale gdzieś taki scenariusz istnieje.

Na ile jest realny?

Trzeba pamiętać o tym, ze szanse na jego realizację są bardzo małe.

Dlaczego?

Ponieważ prawdopodobnie będzie zachodził trend bardziej korzystny dla partii rządzącej – to znaczy kampania będzie wywoływać coraz większe emocje, a scena polityczna będzie się coraz bardziej polaryzować. To oczywiście promować będzie największe partie, co już widać po pierwszych sondażach prekampanijnych. Zyskują w nich PiS i Platforma. A jeśli one zyskują, to tracić będą ugrupowania okołoprogowe, takie jak PSL, czy Kukiz’15. A im wyższa frekwencja tym mniejsza szansa na przekroczenie progu przez niewielkie ugrupowania. A więc scenariusz jest mało realny, ale opozycja na pewno nie składa broni.

Nie składa broni, ma swój plan, jednak wszyscy mają poczucie, że te szanse na wygraną są raczej mizerne.

Jest takie poczucie i wynika ono z faktu, że opozycja od dłuższego czasu jest w głębokim kryzysie. Po pierwsze nie było przywódcy, który potrafiłby jednak stworzyć szeroką koalicję. Po drugie nie udało się odrobić prac związanych z programem. Pojawiły się jakieś pomysły, ale tak niedopracowane, że pogłębiły jedynie wrażenie braku wiarygodności. I teraz będziemy mieli do czynienia z chaosem. Dwa miesiące przed wyborami toczyć będzie się na opozycji spór. A to o kształt list wyborczych, a to o sprawy ideologiczne, na przykład o to, czy popierać LGBT czy też nie. Grzegorz Schetyna, by utrzymać władze w Platformie będzie starał się zachować wrażenie, że jest jedynym liderem opozycji, postara się wygrać z Jarosławem Kaczyńskim w Warszawie. Wracając do scenariusza, w którym PiS wygrywa, ale nie rządzi to jest on mało realny. Ale na pewno istnieje.

Czytaj także:
Kłopotek: Schetyna nigdy nie będzie liderem opozycji

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 69
  • Jwchy IP
    Kolejny ekspert i jego mądrości, jestem w szoku jak od paru lat w Polsce mamy samych genialnych ekspertow
    Dodaj odpowiedź 7 0
      Odpowiedzi: 0
    • Mariusz IP
      Schetyna to komunistyczny kłamca oszust i złodziej . Polacy nie chcą PO w sejmie. Samo rozwiązanie PO i KE mafii komunistycznej
      Dodaj odpowiedź 22 4
        Odpowiedzi: 1
      • AntyKODZIARZ IP
        Plan opozycji to nic innego jak tylko po trupach dopchać się do koryta, gdzie demokracja kurvva oszolomy? Chcecie komuny, nie radze? To się źle dla was skończy. Demokracja to rządy większości. Jeśli nie umiecie się z tym pogocic, to odejdzicie dobrowolnie, bo dojdzie do wojny domowej, która wy opozjoniści przegracie. Pamiętajcie macie dzieci, żyjecie jak narazie w bezpiecznym kraju, ale to w każdej chwili może ulec zmianie, przykład Gdańska niczego was nie nauczył?
        Dodaj odpowiedź 35 5
          Odpowiedzi: 0
        • Jerzy IP
          Wielbiciele Platformy, którzy komentujecie decyzję PSL o oddzielnym starcie w wyborach pisząc: "aż trudno w to uwierzyć". Po prostu Kosiniak-Kamysz został zmuszony do obrony PSL przed rozpłynięciem się w tyglu partii lewicowych i ateistycznych. Kosiniak nie ma obowiązku pomagania Schetynie wbrew interesom PSL. Możecie się złościć jak redaktorzy "GazWyb" (którzy niedawno napisali: „Timmermans wam jeszcze pokaże!”), ale to jest zupełnie nieproduktywne. Jesienią najprawdopodobniej dostaniecie kolejne wyborcze "cięgi". Tym bardziej ze szefem kampanii wyborczej PO ma być młody Brejza z Inowrocławia. Niedawno Brejza pokazywał na konferencji prasowej ceny artykułów spożywczych. Jako cenę kostki masła podał 9 złotych. Nie widziałem masła w takiej cenie. Kupuję od lat kostkę masła w cenie od 4,49 do 6,49 (w sklepach typu Biedronka, Carrefour, Tesco, żabka). Skąd Brejza wziął 9 złotych? Może tyle kosztuje jakieś super masło z Irlandii, które serwują w lokalach razem z ośmiorniczkami, jak dla partyjnych kolegów Brejzy z PO, którzy płacili ministerialnymi kartami płatniczymi? Ceny pozostałych produktów w zestawieniu Brejzy zostały także mocno zawyżone. Pamiętajmy że w  czasach rządów PO nikt z ekipy Tuska nie interesował się cenami, bo obowiązywała zasada Balcerowicza, ze "wszystko wyreguluje niewidzialna ręka rynku". Schetyna powiedział: "Mam zaufanie do tej ekipy, to są ludzie sukcesu" (chodziło o sztab wyborczy PO z Brejzą i Arłukowiczem na czele). Ale z wyrazu twarzy Schetyny, gdy to mówił, wynikało coś wręcz przeciwnego. Po przegranych przez PO wyborach do Parlamentu Europejskiego można wyciągnąć wniosek: Polacy nie chcą "żeby było tak jak było". Nie chcą powrotu do patologii.
          Dodaj odpowiedź 30 5
            Odpowiedzi: 0
          • COGITO-ERGO-SUM IP
            youtube

            Twórca PO : okłamywaliśmy od początku swoich wyborców z premedytacją



            PS! i jak dotąd … NIC SIĘ „W TEMACIE” NIE ZMIENIŁO!
            Dodaj odpowiedź 33 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także