"Śrubę zaczęli przykręcać na ostro". Cejrowski o kulisach konfliktu z władzami Gdańska

"Śrubę zaczęli przykręcać na ostro". Cejrowski o kulisach konfliktu z władzami Gdańska

Dodano: 154
Wojciech Cejrowski
Wojciech Cejrowski / Źródło: PAP / Stach Leszczyński
2 sierpnia znany podróżnik i publicysta Wojciech Cejrowski został usunięty przez "umundurowanych na czarno ludzi” z terenu kościelnego, na którym rozmawiał z fanami, robił zdjęcia i podpisywał książki w ramach Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku. Mężczyźni mieli działać na polecenie prezydent Aleksandry Dulkiewicz. "Stałem na ulicy Świętego Ducha, ale przyszła władza. Gdańsk powiedział »won!«" – stwierdził podróżnik.

Aktualnie stoisko Cejrowskiego znajduje się w pobliżu tylnych schodów Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. – Wczoraj stałem na plecach Bazyliki Mariackiej i było mi tam dobrze, choć padało, a książki nie lubią deszczu. Przyszedł Proboszcz, obejrzał mnie kilka razy po gospodarsku i mówi tak: Tam będzie Panu lepiej, mówiłem. I wskazał na Kaplicę Królewską. Rzeczywiście mówił. Gdy ustalaliśmy gdzie mam stać, wspominał, że pod Kaplicą Królewską będę miał po królewsku, a to też Jego teren więc mogę stać i mnie nikt nie ruszy – opisywał podróżnik.

Czytaj też:
Gdańsk: Cejrowski usunięty przez "umundurowanych na czarno ludzi". Na polecenie Dulkiewicz?

Cejrowski zamieścił w internecie film, w którym komentuje sytuację. "Stałem na ulicy Świętego Ducha, ale przyszła władza. Gdańsk powiedział »won!«" – stwierdził słynny podróżnik. Do tych zarzutów odniosły się władze Gdańska.

"W pierwszym tyg. Jarmarku Św. Dominika przeprowadzono 33 interwencji w sprawie nielegalnego handlu. Insynuowanie przez pana Cejrowskiego, że interwencja ma charakter polityczny nie ma żadnych podstaw. Pan Cejrowski został pouczony i poproszony o zaprzestanie nielegalnego handlu" – napisał wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski za co mu publicznie podziękowała prezydent Dulkiewicz.

Czytaj też:
"Gó**o prawda". Zaostrza się konflikt Cejrowskiego z władzami Gdańska

Teraz do sprawy wraca Wojciech Cejrowski, który odniósł się do oświadczenia władz Gdańska. Jak stwierdził, chciał legalnie wynająć miejsce do sprzedaży książek, ale władze miasta mu to uniemożliwiły. "W tym roku, gdy aplikowałem, ujęli to tak: Postać Pana Cejrowskiego nie pasuje do pozytywnego wizerunku Jarmarku, jaki chcemy kreować. Oni rzeczywiście nie muszą wynajmować miejsca każdemu - wolno im LEGALNIE odrzucać wybrane oferty gdy im się coś/ktoś nie podoba. I robili to od lat. W związku z tym stosowałem różne obejścia. Ktoś inny występował o pozwolenie na zajęcie pasa drogowego, a potem ja tam stawałem. Ale w tym roku powiedzieli wyraźnie, że ja zgody nie dostanę, a jeżeli ktoś wystąpi w moim zastępstwie to potem i tak straci wynajęte miejsce, bo jest paragraf o niezgodności stoiska z wcześniejszą deklaracją. Śrubę zaczęli przykręcać na ostro już dwa lata temu" – napisał.

Podróżnik ujawnił też, że w sobotę podeszło do jego stoiska kilku Radnych Miasta Gdańsk, a potem rzecznik prasowy Jarmarku "z ogólną propozycją, że w zaistniałej sytuacji może powinniśmy znaleźć dla mnie jakieś normalne miejsce". "Zostawił telefon, a ja zadzwonię w poniedziałek rano i może rzeczywiście, po raz pierwszy załatwimy coś jak ludzie" – stwierdził.

facebook

Źródło: Facebook
 154
Czytaj także