"Dlaczego wśród nowych kardynałów nie ma znowu Polaków?". Przygnębiająca refleksja Terlikowskiego

"Dlaczego wśród nowych kardynałów nie ma znowu Polaków?". Przygnębiająca refleksja Terlikowskiego

Dodano: 140
Tomasz Terlikowski, b. red. naczelny Tv Republika i publicysta "Do Rzeczy"
Tomasz Terlikowski, b. red. naczelny Tv Republika i publicysta "Do Rzeczy" / Źródło: PAP / Bartłomiej Zborowski
Kolejne konklawe będzie teologicznie zdominowane przez zwolenników głębokiej zmiany. Reforma, a może trzeba powiedzieć wprost „nowa reformacja” się w Kościele umacnia - uważa publicysta tygodnika "Do Rzeczy" Tomasz Terlikowski.

"Dlaczego wśród nowych kardynałów nie ma (znowu) Polaków? Dlaczego Kościół, który - w porównaniu z wieloma wspólnotami na Zachodzie, także tymi, z których pochodzą nowi kardynałowie - ma się nieźle i jest żywy nie ma nowych kardynałów, a tradycyjne stolice kardynalskie w Polsce pozostają bez kardynałów?" – zastanawia się na Facebooku Tomasz Terlikowski. W ocenie publicysty, powodem takiego stanu rzaczy są konserwatywne, tradycyjne i wojtyliańskie poglądy naszych hierarchów. "Franciszek od dawna pokazuje, że takich hierarchów na kardynałów mianuje niechętnie" – wskazuje.

Jako przykład Terlikowski podaje sytuacje w USA. "Widać to doskonale w Stanach Zjednoczonych, gdzie niemal wszyscy najważniejsi arcybiskupi o poglądach postępowych i liberalnych są już kardynałami, a ci o poglądach konserwatywnych nimi nie są" – zauważa. "Kamienim probierczym jest tu stosunek do Komunii świętej dla rozwodników w nowych związkach. Kardynałami są tylko ci, którzy są za takim rozwiązaniem. Najlepszym tego przykładem jest arcybiskup Charles Chaput OFMCap., który mimo że ma pełne seminarium, ludzie go uwielbiają, a do tego jest arcybiskupem Filadelfii (a to oznacza, że jego diecezja związana jest z kapeluszem kardynalskim) nadal nie jest kardynałem. Jest nim natomiast znany ze swoich prohomoseksualnych wypowiedzi, nieprzychylnym okiem spoglądający na mocną obronę życia kardynał Blaise Cupich" – pisze publicysta.

Tomasz Terlikowski uważa, że właśnie ta sprawa uderza także w polskich hierarchów. "Kościół w naszym kraju nie przyjął wystarczająco entuzjastycznie zmiany zawartej w 'Amoris laetitiia' (sam papież mówi, że duszpasterskiej, ale zdaniem wielu teologów w istocie dogmatycznej) dotyczącej Komunii świętej dla rozwodników, inaczej niż w sporej części Kościoła na Zachodzie nie zgodził się na to. Jakby tego było mało Kościół w Polsce za często nadal odwołuje się do św. Jana Pawła II, a to nie jest mile widziane w Stolicy Apostolskiej. W takiej sytuacji trudno się spodziewać kreowania Polaków na kardynałów. Polski Kościół widziany z Rzymu jest zbyt konserwatywny. A papież Franciszek nie jest Janem Pawłem II, który na kardynałów mianował także reprezentantów inne linii w Kościele. niż swoja. Obecny Ojciec święty wiele mówi o decentralizacji i dialogu, jednak jego polityka nominacji niewiele ma wspólnego z tymi słowami" – czytamy.

Co z tego wynika dla Kościoła? Terlikowski pisze, że będzie to skutkowało tym, iż kolejne konklawe będzie teologicznie zdominowane przez zwolenników głębokiej zmiany. "Reforma, a może trzeba powiedzieć wprost „nowa reformacja” się w Kościele umacnia" – ocenia publicysta.

facebook

Źródło: Facebook
 140
Czytaj także