Lisicki: Gdy pojawił się cień merytorycznej dyskusji, Kaczyński natychmiast ją przeciął

Lisicki: Gdy pojawił się cień merytorycznej dyskusji, Kaczyński natychmiast ją przeciął

Dodano: 
Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki
Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki Źródło: DoRzeczy
Gdy po wypowiedzi Przemysława Czarnka pojawił się cień szansy na dyskusję merytoryczną, Jarosław Kaczyński ogłosił, że w żadnym razie nikt nie może podejrzewać PiS o to, że nie ma w sobie dość antyrosyjskiego animuszu – zwraca uwagę Paweł Lisicki.

W najnowszym nagraniu na kanale Do Rzeczy na YouTube Paweł Lisicki skomentował finał rozgrywki między frakcjami Morawieckiego i jego oponentów z PiS. Ostatecznie Jarosław Kaczyńskie zdecydował, że członkowie Stowarzyszenia Rozwój Plus nie mogą być jednocześnie członkami partii i wobec niepodpisania deklaracji w tym zakresie przestają być członkami PiS.

Lisicki: Mało merytoryczny spór w PiS

Redaktor naczelny tygodnika omówił sprawę na kilku płaszczyznach. Poruszył m.in. kwestię przyczyn rozłamu i zwrócił uwagę, jak mało merytoryczny jest spór, którym żyła przez ostatnich kilkanaście dni polska scena polityczna. Jak powiedział, jest to raczej starcie o charakterze dworskim, gdzie zwaśnione frakcje zabiegają o względy pana, a niewiele mówi się o różnicach programowych, o ile takie w ogóle występują.

– A jak już pojawia się jakiś cień merytorycznej dyskusji – za sprawą Przemysława Czarnka, który powiedział, że Polska powinna natychmiast wstrzymać pomoc militarną dla Ukrainy tak długo, jak Ukraina nie wyrzeknie się nieludzkiej ideologii banderyzmu, wtedy nastąpiło zjednoczenie wszystkich poprawnościowych sił w Polsce, że w ogóle nie ma o tym mowy, że to działanie dla Kremla, dla Rosji i nie wolno takich rzeczy mówić – zauważył publicysta.

Antyrosyjski animusz Jarosława Kaczyńskiego

Od Czarnka odciął się sam Jarosław Kaczyński, wierny dzierżyciel sztandaru antyrosyjskości w Polsce, który ogłosił, że w żadnym razie nikt nie może podejrzewać PiS o to, że nie ma w sobie dość antyrosyjskiego animuszu, że to w ogóle nie wchodzi w grę i sprawa Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona – przypomniał.

Lisicki wyjaśnił, dlaczego wspomina akurat o tej wypowiedzi. – Bo jeśli pojawił się cień szansy na dyskusję merytoryczną, np. proste pytanie: czy polityka, jaką PiS prowadził wobec Ukrainy po roku 2022 – a de facto wcześniej – była polityką słuszną, właściwą? Czy ktoś, kto ją prowadził powinien z powodu błędów – jeśli takie zostały popełnione – ponieść konsekwencje, czy nie? – zwrócił uwagę, dodając, że do dziś nie sposób uzyskać odpowiedzi na to proste w gruncie rzeczy pytanie.

Czytaj też:
Kaczyński: Morawiecki proponował podział PiS na dwa ugrupowania
Czytaj też:
Kaczyński o Morawieckim: Był doradcą Tuska

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także