KrajRedbad Klynstra stracił kolejną rolę. To efekt wpisu o LGBT?

Redbad Klynstra stracił kolejną rolę. To efekt wpisu o LGBT?

Redbad Klynstra, aktor
Redbad Klynstra, aktor / Źródło: PAP / archiwum Kmieciński
Dodano 175
W lipcu Redbad Klynstra zapytał na Twitterze o pedofilię i LGBT, po czym agencja aktorska rozwiązała z nim umowę. Dzisiaj artysta pisze o kolejnej podobnej sytuacji.

Pojutrze miałem grać przedstawienie pt. Krum, ale dostałem maila: "reżyser zdecydował, że Twoją rolę zagra inny aktor" Powód? "reżyser nie musi się tłumaczyć" – opisał dzisiaj rano na Twitterze aktor.

W Polsce reżyser jest widocznie ponad prawem. A 25 lecie pracy artystycznej spędzę przy kompie;) – dodaje Redbad Klynstra, podając we wpisie link do spektaklu, w którym miał wziąć udział. W odpowiedzi na wpis artysty internauci zaczęli spekulować, że powodem wyrzucenia Klynstra z obsady prawdopodobnie był jego lipcowy wpis i oburzenie jakie słowa aktora wywołały w środowiskach lewicowy.

"Jestem pedofobem, a nie homofobem"

Pod koniec lipca pochodzący z Holandii aktor zadał na Twitterze pytanie, po którym został uznany przez niektóre środowiska za homofoba, a dodatkowo jego agencja aktorska rozwiązała z nim umowę, tłumacząc to "względami artystycznymi".

„Czy w PL pedofile są częścią LGBT+, czy nie? Kto czuje się kompetentny odpowiedzieć?” – zapytał na Twitterze aktor. Po tym wpisie wylała się na niego fala hejtu.

– To jest po prostu śmieszne, żeby nazywać mnie homofobem. Jestem na pewno pedofobem i patrząc na to, co powoli staje się sprawą publiczną, czyli sprawa pana Sadowskiego, być może powinien inaczej postawić to pytanie: czy w naszym środowisku artystycznym są pedofile? Ja mogę oświadczyć, że nie jestem pedofilem, nigdy nie kryłem i nie będę krył żadnego pedofila – tłumaczył Redbad Klynstra w Polskim Radiu 24.

Czytaj także:
Dramatyczne wyznanie aktora. "On był dyrygentem-homoseksualistą"
Czytaj także:
Żukowska kontra Miller. "Jestem jego osobistym wrogiem"

/ Źródło: Twitter / Redbad Klynstra
/ zma

Czytaj także

 175
  • Adam Kortowski IP
    Cóż, podobny problem spotkał reżysera o nazwisku Kubrick. Chciał dodać do swojego filmu o masonach całą prawdę o ich pedofilii. Kubrick ustąpił i nie zmontowano tego wątku do "Eyes wide shut" a mimo to masoni go zlikwidowali. Sprawa pana Redbada chyba dotyczy tego samego problemu. Nie możemy ustępować w sprawie pedofilii. Ani masoni ani żadni inni zboczeńcy nie mogą być tolerowani. Ten reżyser, kimkolwiek jest, sam skończy na ulicy .
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • johny bravo IP
      no, klynstra, a nie chciałeś czasem powiedzieć, że d..a jest od s....a , a aktor od grania?
      ale nie przejmuj się, masz szansę zostać aktorem wyklętym. duże widoki na spoczynek na powązkach i jakiś pomniczek.
      Dodaj odpowiedź 1 5
        Odpowiedzi: 0
      • Krakowiaczek jeden IP
        Traktowanie p. Redbada to skandal - ot, cała prawda o "tolerancji" środowisk lewicowych. Mentalność Kalego.
        Panie Redbadzie - możemy tylko podziwiać Pana odwagę i wspierać Pana - wielu ludzi jest z Panem. Szkoda tylko, że nikogo z Pana środowiska nie stać na to, żeby stanąć za Panem.
        Dodaj odpowiedź 6 0
          Odpowiedzi: 0
        • Hubertus IP
          Ostracyzm do Redbada wynika z represywnej tolerancji, która działa selektywnie. Tolerancja jest tylko do nowych prądów lewicowych, to nurtów konserwatywnych, już istniejących panuje ostracyzm a nawet agresja. Twórcą tego terminu jest ojciec neomarksizmu Marcuse ze Szkoły Frankfurckiej.
          Dodaj odpowiedź 9 2
            Odpowiedzi: 0
          • Sceptissimus IP
            Trzeba się z tym pogodzić, że przemysł rozrywkowy w Polsce (podobnie jak w yankeslandzie) znalazł się w łapach żydo-bolszewii, a ta (podobnie jak w yankeslandzie) wykorzystuje ten swój monopol do walki politycznej.
            Tylko od samych Polaków zależeć będzie, czy ten sektor pozostanie na stałe domeną wrogów niepodległej ojczyzny, czy też zostanie "odwojowany" przez prawicę - jedynego reprezentanta polskiego narodu, tradycji i kultury.
            Nikt przecież nikogo nie może zmusić do kupowania biletów na występy kolaborantów, nośników danych z ich nagraniami, książek, prasy, ani do oglądania w telewizorni czy słuchania w radio wrażych audycji.
            Dodaj odpowiedź 15 6
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także