– Zdajemy sobie sprawę, że w kilkudziesięciu największych miastach rządzi głównie opozycja i że sto oni stanowili grupę największych krytyków rządu, ale – w przypadku epidemii – sytuacja w tych miastach w przypadku epidemii w największych skupiskach ludzkich może być najtrudniejsza, dlatego premier chce zadeklarować pełną pomoc i wysłuchać tego, jak prezydenci widzą potrzeby samorządów – podaje serwis, za jednym z najbliższych współpracowników premiera.
Jak dowiedziała się 300polityka.pl od współpracownika Mateusza Morawieckiego, w przypadku czasowego zamknięcia szkół to właśnie na największych miastach będzie spoczywać odpowiedzialność za zabezpieczenie dzieci i młodzieży.
Chociaż jeszcze wczoraj minister edukacji Dariusz Piontkowski tłumaczył, że na razie nie widać potrzeby zamykania wszystkich szkół, sytuacja może się zmienić jeśli dojdzie do rozprzestrzenienia się epidemii. Dzisiaj m.in. o tej sprawie rozmawianio podczas posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.
Czytaj też:
"Przesunięcie wyborów to broń atomowa"Czytaj też:
Zapadnie decyzja o zamknięciu szkół? KPRM zapowiada konferencję prasową
