"Nie chcą wpisać do ustawy". Bosak uderza w rząd ws. języka lekarzy

"Nie chcą wpisać do ustawy". Bosak uderza w rząd ws. języka lekarzy

Dodano: 
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja)
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja) Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Ukraińscy lekarze pracujący w Polsce nie zawsze znają język polski w stopniu pozwalającym na swobodną komunikację z pacjentami

Jak poinformował w tym tygodniu portal Rynek Zdrowia, ukraińscy medycy masowo wygrywają w polskich sądach sprawy dotyczące dopuszczenia do zawodu w uproszczonym trybie. Sądy uznają decyzje ministra zdrowia za wystarczające, odrzucając argumenty samorządu lekarskiego, który uzależniał przyznanie warunkowego prawa wykonywania zawodu od znajomości języka polskiego. Zaskarżonych zostało ponad 300 uchwał.

Bosak: Nie chcą wymogu znajomości języka wpisać do ustawy

Do sprawy odniósł się na platformie X lider Konfederacji w województwie lubuskim Krystian Pacholik. "Specjaliści od lat biją na alarm: brak dostatecznej znajomości polskiego to nie drobnostka, tylko realne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów" – podkreślił. Jak zaznaczył, "to nie jest ‘dyskryminacja’ czy uprzedzenia, tylko podstawowa odpowiedzialność za ludzkie zdrowie". Pacholik odniósł się też do orzeczeń sądów: "Ponad 300 uchylonych uchwał Naczelnej Rady Lekarskiej, bo przepisy nie pozwalają weryfikować języka. Serio?" – napisał, dodając pytanie o to, czy sądy działają w interesie polskich pacjentów.

twitter

Wpis Pacholika podał dalej wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. "Zadajcie sobie pytanie jak to jest, że rząd PiS otworzył rynek zdrowotny na lekarzy którzy nawet nie dogadają się z pacjentem po polsku, a rząd KOPSLewu, mimo sprzeciwu samorządu lekarzy, uparcie to utrzymuje?" – napisał. Polityk dodał: "Oni wszyscy wyraźnie NIE CHCĄ wymogu znajomości języka wpisać do ustawy. Kto nami rządzi?".

twitter

Chodzi o przepisy dopuszczające Ukraińskich lekarzy do pracy bez nostryfikacji dyplomu

Wpisy polityków pojawiły się w kontekście powracającego problemy wokół dopuszczania do pracy lekarzy spoza Unii Europejskiej, w tym z Ukrainy, przywołanego w tekście portalu Rynek Zdrowia. Chodzi o przepisy wprowadzone w czasie pandemii COVID-19, a następnie utrzymane po wybuchu wojny, które pozwalały na uzyskanie tzw. warunkowego prawa wykonywania zawodu. Procedura ta umożliwiała podjęcie pracy bez nostryfikacji dyplomu, zdawania Lekarskiego Egzaminu Końcowego czy odbycia stażu podyplomowego – na podstawie decyzji ministra zdrowia.

Samorząd lekarski wielokrotnie wskazywał, że brak formalnej możliwości sprawdzenia znajomości języka polskiego może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa pacjentów. Z tego powodu część wniosków była odrzucana lub pozostawiana bez rozpoznania. Sprawy trafiały jednak do sądów administracyjnych. Z analizy wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wynika, że sądy uchylały decyzje samorządu lekarskiego lub zobowiązywały go do ponownego rozpatrzenia spraw.

Obecnie nie ma już możliwości składania nowych wniosków w tym trybie. Wcześniej wydane zgody pozostają ważne przez pięć lat, nie dłużej niż do 24 października 2029 roku.

Czytaj też:
Zajączkowska-Hernik grzmi. "Rząd działa wprost na szkodę naszego życia i zdrowia"

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także