KrajJaki to szok

Jaki to szok

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / fot. Darek Delmanowicz
Dodano 48
PROF. KRZYSZTOF RYBIŃSKI | Trwa proces rewizji prognoz ekonomicznych na 2020 rok dla świata i Polski.

Wiadomo, że polskie PKB będzie niższe niż oczekiwano, ale czy będzie to wzrost między 1-2 procent, czy głęboki spadek o ponad 5 procent, bo takie krańcowe prognozy są obecnie formułowane przez ekonomistów. Kluczowy wpływ na to ma czas trwania ograniczeń nałożonych przez rząd w celu zmniejszenia liczby ludzkich kontaktów. To ważne pytanie i bardzo medialne, ale znacznie ważniejsze jest inne: czy zmiany w zachowaniu ludzi wywołane pandemią i restrykcjami rządowymi będą przejściowe czy trwałe. W pierwszym przypadku wpływ na gospodarkę będzie ograniczony. Bo o ile raczej nie nadrobimy w ciągu roku liczby niezjedzonych obiadów w restauracjach lub nieobejrzanych spektakli w teatrze, to zakupy różnych dóbr, szczególnie trwałego użytku – takich jak samochód czy telewizor – mogą zostać przełożone o kilka miesięcy. Wówczas po głębokich spadkach sprzedaży teraz zobaczymy bardzo silne odbicie później, gdy na normalne zakupy nałożą się te odłożone w czasie.

W drugim przypadku, trwałych zmian, kluczowe będą trzy wskaźniki. Pierwszy to wielkość oszczędności na czarną godzinę. Wiele osób i małych firm przekonało się, że jeżeli prowadza styl życia, w którym spłacają kredyty z bieżącego dochodu i nie mają żadnych oszczędności, to grozi im finansowa i osobista katastrofa w takich sytuacjach jak obecnie. Zatem może warto zbudować bufor oszczędności na czarną godzinę. Budowa takiego bufora będzie trwała jakiś czas, któremu będzie towarzyszyła niższa konsumpcja i niższy wzrost PKB niż przez wybuchem pandemii.

Drugi kluczowy wskaźnik to przeciętna liczba aktywnych interakcji międzyludzkich, która obecnie dramatycznie spadła. Duża liczba interakcji prowadzi do dużej liczby transakcji oraz do wymiany idei, co stymuluje wzrost gospodarczy. Jeżeli preferowana liczba aktywnych interakcji spadnie, to trwale niższy będzie także rozwój gospodarczy.

Trzeci wskaźnik to wzrost efektywności spowodowany przez zmiany technologiczne i organizacyjne wywołane pandemią. Okazało się, z miliony ludzi mogą pracować zdalnie i prawidłowo wykonywać swoje obowiązki. A to oznacza, że można zaoszczędzić czas podróży do i z firmy, co w zakorkowanych miastach ma duże znaczenie. Ponadto można ograniczyć koszty w firmach na wynajem pomieszczeń biurowych. Można prowadzić zajęcia szkolne, uczelniane i szkoleniowe w formule e-learningu, co może poprawić efektywność (relację efektów do nakładów) kształcenia młodzieży.

Dzisiaj trudno prognozować cokolwiek. Ale mam wrażenie, że we wszystkich trzech obszarach zobaczymy trwałe zmiany. A ich negatywny wpływ na gospodarkę w okresie cyklu politycznego będzie częściowo neutralizowany wzrostem wydatków publicznych.

Autor pełni funkcje Chief Ideator w Synerise i profesora Data science w Akademii Vistula.

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 48
  • Rafal IP
    To bardzo ogólnikowy i tendencyjny sposób postrzegania, ile kupimy zjemy ..its, a gdybyśmy wcale nie mogli powrocic do naszego stylu życia który znamy.. ? Co gdybyśmy na nowo musieli tworzyć normy społeczne .. ?
    Dodaj odpowiedź 6 0
      Odpowiedzi: 0
    • cadyk z lelowa IP
      Dariusz Ratajczak nie kwestionował faktu hilerowskiego ludobójstwa. Przypuszczał tylko, że liczba jego ofiar mogła być zawyżona i wynosić w rzeczywistości 2,5 miliona, a nie 6. Sama idea zwalczania t.zw. "kłamstwa oświęcimskiego" przy pomocy kodeksu karnego, policji, sądów i więzień jest, moim zdaniem, jednym z najgłupszych pomysłów w ostatnich pięćdziesięciu latach. Uwłacza ona pamięci ofiar Holocaustu /ile by ich nie było/. "Prawda", której strzec muszą policjanci i klawisze staje się kompletnie niewiarygodna. Kazdy rozsądny człowiek zacznie w końcu podejrzewać, że  z tym Holocaustem coś musiało być nie tak, skoro za samo mówienie o nim można trafić do kryminału. Efekt jest więc dokładnie odwrotny od zamierzonego. Poza tym postępowanie takie zwiększa niechęć w stosunku do Żydów, działając oczywiście na ich niekorzyść.”
      Dodaj odpowiedź 16 4
        Odpowiedzi: 0
      • cadyk z lelowa IP
        3-ci bantustan walesy i michnika zbudowali kapusie jak niesiolowski,ktory najpierw popieral lustracje a nastepnie jej sie wyrzekl. putin patrzac polska scene polityczna a szczegolnie na po i sld-boki zrywa,kiedy za kazdym razem przynosza mu teczki do wgladu.
        Dodaj odpowiedź 15 3
          Odpowiedzi: 0
        • Bolek IP
          Kto sie boi wyborow Sa to spadochroniarze POprostu nie beda mogli glosowac w innej miejscowosci lub miejscu ,jezdzic PO wielu komisjach wyborczych POkazywac zaswiadczenie brac druki I glosowac sprawdzane sa glossy nie nazwiska w ostatnich wyborach bylo ich 150 tysiecy ile to moze byc glosow nie mowiac o odwiedzonych komisjach.To boli opozycje ze nie uda sie nic ugrac dlatego tak daza do przedluzenia wyborow.
          Dodaj odpowiedź 19 6
            Odpowiedzi: 1
          • anty-antypis IP
            Mogę się odnieść do tego trzeciego zagadnienia, które niestety w wykonaniu prof. Rybińskiego jest czystym teoretyzowaniem. Najbardziej predysponowana do pracy zdalnej jest branża informatyczna. Pomimo prognoz dynamicznego rozwoju takiej pracy - nadal większość firm preferuje biuro. Dlaczego?
            Bo przez internet trudno jest budować team spirit, wiedzę organizacji i inne miękkie kompetencje.
            W pracy biurowej - nadal wiele dokumentów ma formę papierową - więc trudno ją zdalnie wykonywać. Obecnie można tak pracować, bo nie ma klientów zewnętrznych.
            Do tego dochdzi jeszcze jeden czynnik - który sprawia, że wiele osób tylko marzy, by móc wrócić do biura. Chcąc zorganizować pracę zdalna - pracodawca musi mieć jakąś kontrolę nad ilością wykonywanej pracy. Tymczasem w wielu firmach (także prywatnych!!!) jest tak, że ta ilość jest rozłożona bardzo nierównomiernie. Co mają napisać ci "biedni" ludzie, którzy maskują się co dzień monitorem komputera?
            Jedynie nauczanie zdalne rokuje - ale na szczeblu wyższym. W szkołach powszechnych ważniejsze jest kształcenie, niż wychowanie. Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe - to mógłby być przełom. Mnie nikt nie zmusiłby do oglądania na monitorze Środziny czy innych tego typu "uczonych". A to oni dzielą i rządzą na uczelniach (prawdziwi naukowcy zajmują się nauką, a nie karierami). W wirtualnym świecie takie pustogłowie by się z miejsca pogubiło....
            Dodaj odpowiedź 18 5
              Odpowiedzi: 3

            Czytaj także