KrajPandemia uratuje uczniów?

Pandemia uratuje uczniów?

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Adobe Stock
Dodano 9
Sprawdzanie prac domowych w dobie koronawirusa stało się bardzo trudne. To może ratować polską szkołę. Nasi nauczyciele zadają bowiem więcej niż w innych krajach, a to pogarsza wyniki edukacyjne uczniów.

Ruszył zupełnie inny rok szkolny od tych, które do tej pory znaliśmy. Widok dzieci i rodziców na zebraniach 1 września, siedzących w maseczkach w salach, mógł wydać się przygnębiający. Niektórzy wcale nie zaczęli tradycyjnej nauki. Już po 1 września wiadomo było, że pracy stacjonarnej nie zacznie kilkanaście placówek. To m.in. cztery szkoły w małopolskiej gminie Łukawica, gdzie zatrudniona we wszystkich placówkach nauczycielka okazała się osobą zakażoną SARS-CoV-2. Mimo kilkunastu pozwoleń na naukę zdalną czy hybrydową (część uczniów i nauczycieli stacjonarnie, część zdalnie – lub część zajęć zdalnie) system ogłoszony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nie pozwala sprawnie zarządzać takimi procesami. Na dyrektorów i samorząd zrzucono decyzję o ewentualnym zamykaniu placówek, ale ci muszą najpierw wystarać się o odpowiednią decyzję w lokalnym sanepidzie. Efekt jest taki, że dyrektorzy – nawet ci z czerwonych powiatów i mający poważne podstawy do zamknięcia szkół – nie dostają takiej decyzji od sanepidu albo, z powodu fatalnej pracy urzędników sanitarnych, tygodniami czekają na informację zwrotną.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 37/2020
Cały artykuł dostępny jest w 37/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 9
  • immmm IP
    Poza zmniejszeniem liczby prac domowych jest jeszcze jedna korzyść dla uczniów: lżejsze tornistry dzięki zblokowaniu lekcji. Uczniowie na sześć lekcji jednego dnia musieli nosić sześć kompletów: książka, zeszyt i ćwiczenia. Teraz prawie każdego dnia są po dwie lekcje tego samego przedmiotu. Nie dotyczy to jednak uczniów edukacji wczesnoszkolnej. Oni dalej dźwigają wszystkie komplety edukacji wczesnoszkolnej codziennie.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • miłosz IP
      To nieprawda,że przez toksycznych, zadających bez pamięci nauczycieli dzieci nie mają czasu. Niech każdy rodzic dobrze sprawdzi,ile czasu dzieci spędzają faktycznie przed komputerem. Dlaczego są zmęczone na lekcjach. Choćby nie wiem jak starał się nauczyciel. Bo grały, bądź siedziały facebooku itp. do późna. Można je zobaczyć aktywne czasem jeszcze grubo po północy. Można łatwo sobie wyobrazić, co się dzieje z koncentracją. A nasz mózg,żeby zapamiętać informacje potrzebuje powtórki wkrótce po zapoznaniu się z nimi. Można zaklinać rzeczywistość, ale natury nie oszuka się.Dlatego pokolenie 40 latków i starsze pamięta wiele ze szkoły, bo oni odrabiali lekcje. Steve Jobs w jednym z wywiadów powiedział, że mocno ogranicza swoim dzieciom dostęp do wielu urządzeń elektronicznych. Właśnie... a cudze, jak rodzice są głupi, niech kupują je i przynoszą krociowe zyski
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • Franz IP
        dzieci i rodzice w PL są ze szkoły, żeby "mieć, ale się nie narobić", czyli zdobyć wiedzę bez wysiłku. Najlepiej kupić.
        Dodaj odpowiedź 1 0
          Odpowiedzi: 0
        • Pogarsza wyniki? IP
          Skoro nauczycie zajmują się głupotami, mają przeładowany program, skaczą po nich a klasy są przepełnione to muszą zadawać. A jeszcze teraz doszła zabawa z maseczkami. Nie wytłumaczą na lekcji zadają do domu a przeciętne dziecko samo sobie nie wytłumaczy jak rodzica nie stać na korepetytora a później dziecko dostaje zła ocenę i oczywiście wina dziecka nie systemu. Wirus i psychoza dorosłych z nim związana z pewnością nie pomoże w wynikach nauczania tak jak nie pomaga w pracy przy komputerze wirus komputerowy ;)
          Dodaj odpowiedź 3 2
            Odpowiedzi: 0
          • 54321 IP
            Lekarz ostro o lekarzach i nauczycielach bojących się koronawirusa! "Powinni zmienić zatrudnienie, a nie terroryzować otoczenie"

            28.08.2020 12:00



            Fot. ilustracyjne/fot. pixabay

            Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski w rozmowie z "Naszym Krakowem" ostro skrytykował panikę części środowiska lekarskiego w sprawie SARS-CoV-2, którzy choć w mniejszości, mają wyłączność w cytowaniu w mainstreamowych mediach. Przypomina także, że noszenie masek jest bezsensowne.
            O profesorze Rutkowskim można było usłyszeć już wcześniej. Jest autorem listu otwartego do Łukasza Szumowskiego. W maju zadał ówczesnemu ministrowi pytania. Do tej pory nie otrzymał żadnych odpowiedzi.

            Prof. Rutkowski uważa, że narracja o tym, że wszyscy Polacy mogą zostać zarażeni koronawirusem, jest fałszywa. Przywołał badania wskazujące, że maski nie powinny być obowiązkowe dla wszystkich, gdyż nie ma dowodów na ich skuteczność. Zaleciłby jedynie, by nosiły je osoby z obniżoną odpornością oraz z poważniejszymi chorobami dla własnego bezpieczeństwa.

            - Znam zalecenia WHO oraz szereg prac, które podważają działanie profilaktyczne zalecanych przez nasze Ministerstwo Zdrowia bawełnianych masek. Oczywiście, wszyscy Polacy obawiające się ryzyka zakażenia SARS-CoV-2 mogą – dla własnego komfortu psychicznego – zakładać maski lub przyłbice - mówi lekarz.

            - Niemal każdy człowiek ma w swoim ciele chorobotwórcze wirusy, które wcale nie muszą przyczyniać się do powstawania infekcji (…) sam podeszły wiek nie oznacza szczególnie zwiększonego ryzyka zakażenia i zachorowania na grypę, COVID-19 lub inne schorzenia wirusowe - tłumaczy.

            - Z medycznego punktu widzenia osoby ZDROWE nie powinny ulegać COVID – histerii, – obsesji, czy nawet – paranoi. Jeśli jednak już ulegli medialnej psychozie to proponuję aby sami chodzili w maskach i/lub przyłbicach, które przecież wg Pana Ministra Szumowskiego mają nas i nasze otoczenie skutecznie chronić przed zachorowaniem, a  nie żądali tego od dzieci i ich rodziców. Strach nauczycieli, tak jak strach lekarzy w żadnym przypadku nie może być przenoszony na uczniów, czy pacjentów. Każdy lekarz, nauczyciel i inna osoba publiczna, która boi się śmierci z powodu infekcji SARS-CoV-2 powinna zmienić swoje dotychczasowe zatrudnienie, a nie terroryzować otoczenia swoim lękiem - podsumował
            Dodaj odpowiedź 8 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także