Gwałtu nie było, bo 14-latka nie krzyczała. Skandaliczny wyrok sądu

Gwałtu nie było, bo 14-latka nie krzyczała. Skandaliczny wyrok sądu

Dodano: 309
..
.. / Źródło: Flickr / Daniela Brown/(CC BY-ND 2.0)
Nadal się dziwicie, że ofiary zgwałcenia nawet nie chcą iść na policję? – komentuje wyrok wrocławskiego sądu rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska. Sprawę skandalicznego wyroku sądu opisała "Gazeta Wrocławska".

Sprawa dotyczy gwałtu na nieletniej – 14-letniej dziewczynce, do którego doszło w grudniu 2016 roku. Dziewczynka przebywała wówczas z rodziną u krewnych we Wrocławiu. Jak opisuje "GW", w mieszkaniu, gdzie nocowała przebywało wiele osób, a ze względu na liczbę gości kładli się oni po kilka osób w jednym łóżku.

14-latka w pewnym momencie przeniosła się do pustego pokoju, gdzie spać miał jej daleki krewny, który wyszedł na dyskotekę. Mężczyzna wrócił do domu w nocy, był pod wpływem alkoholu. Położył się obok 14-latki i zaczął jej dotykać i całować. Pomimo sprzeciwu nastolatki doszło do gwałtu.

Dziewczynka przez kilka miesięcy nie powiedziała rodzinie, co się wydarzyło, ale kiedy wyznała matce, że doszło do gwałtu, to o sprawie zawiadomiono policję.

Gwałt czy współżycie z nieletnim

Mężczyzna od początku zaprzeczał, aby historia 14-latki była prawdziwa. Dowodem jego winy ma być rozmowa zapisana w komunikatorze internetowym, w którym mężczyzna przeprasza dziewczynkę, jednak oskarżony twierdzi, że to nie on był autorem wiadomości.

Początkowo mężczyzna został oskarżony o współżycie z nieletnią, ale po interwencji Sądu Okręgowego zmieniono kwalifikację czynu na gwałtu.

I w pierwszej instancji takie sprawy sądzi Sąd Okręgowy. Tu wątpliwości nie było – zachowanie mężczyzny oceniono jako gwałt. Ona nie chciała współżycia a on do tego doprowadził – podaje "Gazeta Wrocławska".

Wyrok Sądu Okręgowego złagodził jednak Sąd Apelacyjny, który zmienił kwalifikację czynu z gwałtu na współżycie z nieletnim i zdecydował się na nadzwyczajne złagodzenie kary.

– Słyszałam uzasadnienie. Sąd ocenił, że nie było gwałtu, bo moja klientka nie krzyczała a to znaczy, że sprawca nie używał przemocy – komentuje w rozmowie z „GW” pełnomocniczka pokrzywdzonej mecenas Justyna Beni. Jak relacjonuje dalej mec. Beni, sąd zwrócił uwagę, że 14-latka sama położyła się do łóżka mężczyzny.

Jak dowiedziała się „GW”, wrocławska prokuratura akceptuje taką ocenę dowodów i łagodny wyrok, a za argumenty łagodzący karę uważa złożenie zawiadomienia o przestępstwie po kilku miesiącach oraz wiek pokrzywdzonej (kilka dni po gwałcie dziewczynka kończyła 15 lat).

twitter

"14-latka nie krzyczała,więc w ocenie sądu nie została zgwałcona. Żyję w kraju,w którym takie wyroki są niestety powszechne. Nadal się dziwicie, że ofiary zgwałcenia nawet nie chcą iść na policję?" – komentuje wyrok wrocławskiego sądu rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska. Polityk zaapelowała do Rzecznika Praw Obywatelskich o działania w tej sprawie.

Czytaj też:
Proces byłego lidera KOD. Kijowski: Ta sprawa zrujnowała moje życie
Czytaj też:
Bosaka zapytano, co by zrobił, gdyby jego dziecko było LGBT

Źródło: gazetawroclawska.pl
 309
Czytaj także