100 proc. PKB długu. Kiedy?

100 proc. PKB długu. Kiedy?

Dodano: 37
Ministerstwo Finansów w Warszawie
Ministerstwo Finansów w Warszawie / Źródło: PAP / Andrzej Rybczyński
Jest już chyba jasne, że najgorszą rzeczą, jaką COVID-19 wyrządził finansom publicznym Polski, jest nawet nie ich zrujnowanie, lecz doprowadzenie do unieważnienia obowiązującego do tej pory konsensusu, że zadłużanie swego państwa jest złem – nawet jeśli czasami koniecznym – to jednak złem, z którym należy się stale mierzyć i czynić, co się da, by długu publicznego nie powiększać, a jeśli nawet powiększać, to możliwie jak najmniej, a najlepiej go zmniejszać.

To prawda, konsensus ten był dziurawy – formalnie go deklarowano, a w praktyce często ignorowano, bo przecież dług Polski niemal ustawicznie rósł – ale był. A dziś już go nie ma i tym samym na oścież otwarto drogę do zadłużania Polski, któremu, obawiam się – a bardzo chciałbym się mylić – kres położy, oby jak najpóźniej, dopiero jej bankructwo.

Cały felieton dostępny jest w 39/2020 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Źródło: DoRzeczy.pl
 37
Czytaj także