KrajZwycięstwo Bidena to porażka Polski

Zwycięstwo Bidena to porażka Polski

Kandydat Partii Demokratycznej na prezydenta Joe Biden
Kandydat Partii Demokratycznej na prezydenta Joe Biden / Źródło: PAP / USA TODAY POOL
Dodano 290
JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE || „Nowa amerykańska administracja może doprowadzić do zmiany władzy w Polsce. Kaczyński tym się tylko różni od Putina, że rządzone przez niego państwo nie jest suwerenne” – twierdzi Aleksandr Nosowicz z portalu Rubaltic.ru.

Cztery lata temu Rosjanie pokładali ogromne nadzieje w dojściu Trumpa do władzy. Jego prezydentura okazała się być jednak dla Kremla niemiłym zaskoczeniem. Dlatego w kampanii wyborczej Moskwa, nie mogąc liczyć na przychylność kandydatów, nie tyle popierała jednego z nich, co z satysfakcją obserwowała chaos, wzajemne oskarżenia i narastające napięcia wewnętrzne w USA. Aleksandr Nosowicz z portalu Rubaltic.ru zwraca uwagę na fakt, że za prezydentury Trumpa jednym z najbliższych sojuszników Stanów, nie tylko politycznych, militarnych, ale również ideowych, stała się rządzona przez PiS Polska. Z tej perspektywy porażką dla Warszawy jest triumf Bidena, który ostro krytykował działania polskich władz, oskarżając je o totalitarne tendencje. „Aż dziwne, że jeszcze nie nazwał polskiego reżimu faszystowskim. Z drugiej strony, dobrał sobie takich współpracowników wśród lewaków i bojowników za „wartości liberalne”, że zapewne w końcu ktoś mu podpowie frazę o polskim faszyzmie” – ironizuje Nosowicz.

Rosyjski komentator dostrzega ideowy sojusz pomiędzy amerykańskimi Demokratami a lewicowo-liberalną opozycją w Polsce. Dlatego też, jego zdaniem, zwycięstwo Bidena zmotywuje ruch feministyczny do kontynuacji i zaostrzenia protestów na ulicach polskich miast. Nowa amerykańska administracja najpewniej będzie ten ruch popierać. Nosowicz prognozuje, że to wszystko może w efekcie doprowadzić do obalenia rządu nad Wisłą. Zdaniem publicysty, amerykańscy Demokraci wezmą się za PiS, jak tylko uporają się z Trumpem. Nosowicz porównuje Polskę Kaczyńskiego do Rosji Putina – jego zdaniem oba systemy polityczne są takim samym problemem dla liberalnego Zachodu. Różnica jest według niego tylko jedna – Rosja jest państwem suwerennym, Polska zaś pozostaje uzależniona od Stanów Zjednoczonych.

Nosowicz nie wspomina o zasadniczej różnicy – w Warszawie wciąż mamy demokrację i wolność słowa… Faktem jednak jest, że lewicowo-liberalne kręgi szeroko rozumianego Zachodu tego oczywistego faktu przyznać nie chcą. Być może dlatego, że i tam demokracja i wolność słowa coraz bardziej tracą na znaczeniu, przegrywając w hierarchii wartości z lewicową poprawnością polityczną… Nosowicz nie wspomina również o tym, że Polskę i USA wciąż łączy sojusz wojskowy, sprzeciw wobec Nord Stream 2, flanka wschodnia NATO i świadomość potencjalnego rosyjskiego zagrożenia. I nie ma na razie sygnałów, by Biden w tych sprawach chciał się wycofywać.

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 290
  • ZAK ZAK IP
    Trampek Bidenowi może buty czyścić, to tak jak Duduś np. Kwaśniewskiemu.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • becks'a IP
      Panie Pieczyński dlaczegoż dorosły człowiek nie rozumie że mamy wolność sowa i demokrację tylko dlatego że jest opozycja i to liczna. Patrzysz pan na Węgry i co? Załamanie w mózgu?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • bez-nazwy IP
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • stary inżynier IP
          To nie jest porażka Polski. Porażkę można ponieść w walce, w której bierze się udział. Szanuję nasz kraj, ale nie jesteśmy na tyle wpływowi, żebyśmy mogli decydować o wyborach w USA. Jeżeli już mówić o porażce, to raczej w polityce naszego rządu. Kupiliśmy od Amerykanów już wszystko, na co było nas stać i podpisaliśmy wszystkie możliwe umowy. Teraz nie bardzo mamy jak kupić przychylność nowego prezydenta USA. Może trzeba było coś zostawić. Na przykład umowę o elektrowni atomowej mogliśmy podpisać już z nową amerykańską ekipą. Może coś jeszcze w sprawie gazu zostało do załatwienia, ale to trochę mało. No i te ciągłe oficjalne zachwyty nad Trumpem. Biden nie skorzysta na wspieraniu Polski, przy ciągle świecącym jeszcze się neonie "Fort Trump". Z Białorusią też nam słabo idzie. Lukaszenko zapędzony do narożnika przez UE (z naszej inicjatywy), poszedł po pomoc do Putina. Nic z tego nie mamy. Teraz daje sygnały, że chce współpracować. Może wreszcie rząd zacznie myśleć o interasach, bo samo kierowanie się szlachetnymi pobudkami to nie jest dobry biznes w polityce. Nie lubię cyników, ale naiwny polityk jest szkodliwy.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Kwiczeć kurvvy czerwone IP
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także