Finansowanie rewolucji w Polsce

Finansowanie rewolucji w Polsce

Dodano: 184
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Czwartkowa rezolucja Parlamentu Europejskiego "Prawo do aborcji w Polsce" to dokument daleko wykraczający poza sprawę podniesioną w jego tytule, albo odwrotnie – pokazujący, jak bardzo ustrojowy charakter ma dziś prawo do życia, jak bardzo wiąże się z suwerennym funkcjonowaniem Rzeczypospolitej.

Warto zwrócić uwagę na dwa, mniej komentowane, fragmenty tego dokumentu. Nie chodzi w nim bowiem jedynie o „wyrażenie poparcia” dla demonstracji organizowanych „pomimo zagrożeń sanitarnych”, dla „żądania unieważnienia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego” i dla „liberalizacji prawa aborcyjnego” w ogóle (art. 12). Art. X z uznaniem oznajmia, „że demonstranci domagają się także ustąpienia rządu”.

To w kontekście tych właśnie fragmentów należy czytać art. 18 z jego wezwaniami władz Unii, „by zapewniły odpowiednie finansowanie krajowym i lokalnym organizacjom społeczeństwa obywatelskiego w celu zwiększenia oddolnego wsparcia demokracji” i „do natychmiastowego i bezpośredniego wsparcia programów i polskich organizacji społeczeństwa obywatelskiego działających na rzecz ochrony praw i zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego”.

Rezolucja „Prawo do aborcji w Polsce” to po prostu program finansowania rewolucji i obalenia rządu w Polsce. Nie tylko tego rządu, choć chodzi przecież o rząd Rzeczypospolitej. Każdego rządu, który stanie na drodze aborcyjnej i genderowej rewolucji realizowanej przez klasę rządzącą Unii Europejskiej. Do tej pory była to rewolucja pełzająca, ale teraz ostatecznie wypełzła na widok publiczny. I dobrze, bo nie można prowadzić polityki omijając problemy, tylko dlatego, że są nieodczuwalne. Czas, po opowieściach, że „chcemy Polski takiej jak Unia Europejska”, uświadomić sobie, dokąd zmierzają władze Unii i dokąd chcą nas i całą Europę zaprowadzić.

Marek Jurek

Źródło: DoRzeczy.pl
 184
Czytaj także