Nowacka spryskana gazem. Platforma domaga się wyjaśnień

Nowacka spryskana gazem. Platforma domaga się wyjaśnień

Dodano: 114
Barbara Nowacka, KO
Barbara Nowacka, KO / Źródło: Twitter
Podczas sobotniej manifestacji proaborcyjnej Barbara Nowacka została spryskana gazem łzawiącym. Chociaż organizacja zgromadzeń powyżej pięciu osób jest obecnie zabroniona, a gazu użyto kiedy demonstrujący zaczęli przepychać się z policją, politycy PO chcą wyjaśnienia sytuacji.

Wczoraj w kilkudziesięciu miastach Polski odbyły się protesty środowisk żądających liberalizacji prawa aborcyjnego. Manifestacja w Warszawie odbyła się pod hasłem "W imię matki, córki, siostry". Marsz rozpoczął się na rondzie Romana Dmowskiego. Lewicowe aktywistki zasłoniły jednak tabliczkę z nazwą ronda tablicą z napisem "rondo praw kobiet".

Podczas protestu doszło do przepychanek z policją. Funkcjonariusze zdecydowali się użyć gazu. Wśród poszkodowanych znalazła się m.in. poseł Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka.

twitter

– Złożymy wniosek do marszałek Sejmu o wyjaśnienie incydentu użycia gazu przez policję wobec posłanki Barbary Nowackiej – zapowiedział dzisiaj szef klubu KO Cezary Tomczyk.

Koalicja Obywatelska domaga się też, by Sejm w piątek zajął się wnioskiem o wotum nieufności dla wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

Problemy z frekwencją

Przypomnijmy: 22 października TK orzekł, że tzw. aborcja eugeniczna jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Trybunał orzekał na wniosek grupy posłów, którzy domagali się sprawdzenia, czy przesłanka eugeniczna jest zgodna z polską konstytucją. Decyzja TK wywołała falę protestów organizowanych przez środowiska lewicowe, które współtworzą tzw. Strajk Kobiet.

Jak jednak informuje portal wpolityce.pl manifestanci nie mieli wczoraj szczęścia co do frekwencji. Z danych do jakich dotarł serwis wynika, że na warszawskim marszu było zaledwie 3-4 tys. uczestników.

Czytaj też:
Ekspert: Używanie pojęcia "suwerenność" jest kompletną pomyłką

Źródło: Twitter / Radio ZET
 114
Czytaj także