"Pogwałcenie woli rodziców”. Abp Wojda uderza w obowiązkową edukację zdrowotną

"Pogwałcenie woli rodziców”. Abp Wojda uderza w obowiązkową edukację zdrowotną

Dodano: 
Minister edukacji Barbara Nowacka
Minister edukacji Barbara Nowacka Źródło: PAP / Adam Warżawa
Na początku kwietnia minister edukacji Barbara Nowacka ogłosiła, że edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym od nowego roku szkolnego.

Decyzja wywołała szeroką debatę publiczną – zarówno wśród polityków, instytucji kościelnych, jak i samych Polaków. Najnowszy sondaż pokazuje, że 56 proc. respondentów popiera wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej (w tym 30 proc. zdecydowanie), przeciw jest 25 proc., a 19 proc. nie ma zdania.

Apel z Jasnej Góry

2 maja, podczas homilii na Jasnej Górze abp Tadeusz Wojda wezwał wiernych do szerokiej debaty nad zmianami w edukacji. – Apelujemy do instytucji państwowych o podjęcie w sprawie edukacji zdrowotnej szerokiego i merytorycznego dialogu – powiedział hierarcha. Podkreślił, że rozmowa powinna obejmować szkołę, rodzinę, Kościół katolicki oraz inne Kościoły, wyznania i związki wyznaniowe. Duchowny skrytykował sposób wprowadzenia przedmiotu. – Wprowadzono ją bez zgody rodziców – zaznaczył, wskazując na konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Jak dodał, "negowanie rodzicom tego prawa jest pogwałceniem ich woli".

Abp Wojda odniósł się również do frekwencji na zajęciach. – Jako przedmiot nieobowiązkowy cieszył się zaledwie 30-procentową frekwencją, ale to nie przeszkodziło, aby został wprowadzony jako obowiązkowy, podczas gdy na religię chodzi dzisiaj mniej więcej 70 proc. uczniów i nie jest obowiązkowa – mówił. Hierarcha przyznał, że edukacja zdrowotna zawiera „wiele pozytywnych treści”, szczególnie w zakresie ochrony dzieci przed zagrożeniami, jednak – jak zaznaczył – "zawiera też treści bardzo problematyczne, które nie respektują należycie wartości małżeństwa i rodziny".

Co zakłada decyzja MEN?

Zgodnie z zapowiedzią minister Barbary Nowackiej, edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od klasy IV szkoły podstawowej oraz przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych. Przedmiot obejmie m.in. zagadnienia higieny, zdrowia psychicznego, odżywiania, aktywności fizycznej, profilaktyki uzależnień czy pierwszej pomocy.

Nieobowiązkowy pozostanie natomiast komponent dotyczący zdrowia seksualnego. Jak tłumaczyła minister, będzie on stanowił około jedną dziesiątą całości przedmiotu, a decyzję o uczestnictwie podejmą rodzice. – Respektując pewne konstytucyjne uwarunkowania (…) te jedna lub dwie godziny w roku (…) będą do decyzji rodziców – wyjaśniła.

Głos Episkopatu

Na decyzję MEN zareagowała także Komisja Wychowania Katolickiego KEP. W specjalnym oświadczeniu opublikowanym tuż po zapowiedzi Nowackiej podkreślono, że "w obecnym kształcie Edukacja zdrowotna nie powinna być przedmiotem obowiązkowym". Zdaniem biskupów, nawet wyłączenie edukacji seksualnej nie rozwiązuje problemu, ponieważ "w pozostałych działach tematycznych znajdują się treści, które nie respektują należycie wartości małżeństwa i rodziny".

Episkopat przypomniał również, że zgodnie z art. 48 Konstytucji RP to rodzice mają "pierwotne i niezbywalne prawo do wychowania dzieci", a wprowadzenie obowiązkowego przedmiotu "stanowi poważne ograniczenie tej konstytucyjnej zasady".

Czytaj też:
Zbiórka podpisów pod petycją do premiera. Chodzi o Nowacką
Czytaj też:
Burza po decyzji Nowackiej. Wiadomo, co sądzą Polacy

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Czytaj także