Siarkowska: Dyskryminacja ze względu na stan zdrowia została zniesiona. Jest we mnie wielka radość

Siarkowska: Dyskryminacja ze względu na stan zdrowia została zniesiona. Jest we mnie wielka radość

Dodano: 35
Anna Siarkowska
Anna Siarkowska / Źródło: PAP / Rafał Guz
Wyrok Trybunału Konstytucyjego jest kontynuacją linii orzeczniczej TK z lat 90. i każdy konstytucjonalista musiał zdawać sobie sprawę, że jeśli kiedykolwiek Trybunał będzie się zajmować sprawą ochrony życia, werdykt będzie oczywisty – mówi portalowi DoRzeczy.pl Anna Maria Siarkowska, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Trybunał Konstytucyjny opublikował wczoraj uzasadnienie do wyroku ws. aborcji z października ub. roku. Wyrok został już opublikowany w Dzienniku Ustaw. W jakiej sytuacji ws. ochrony życia jesteśmy?

Anna Maria Siarkowska: Chcę przede wszystkim wyrazić ogromną radość z tego, że polskie prawo nareszcie w pełni gwarantuje taką samą ochronę prawną ludziom, bez względu na ich stan zdrowia. Dyskryminacja ze względu na stan zdrowia została zniesiona.

Są jednak ostre protesty przeciwko tej decyzji.

Protesty są immanentną częścią demokracji. Rozumiem, że można się nie zgadzać z tym orzeczeniem i przeciwko niemu protestować. Jednak tak naprawdę protesty te, to wystąpienia przeciwko zapisom Konstytucji. Przypomnę, że to orzeczenie jest kontynuacją orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego z lat 90. Przypomnę też, że Konstytucja ta była przyjmowana w 1997 roku, gdy większość w Sejmie miała lewica, a prezydentem był Aleksander Kwaśniewski. Warto też pamiętać, że w 1996 roku lewica złamała kompromis aborcyjny przyjmując ustawę o dopuszczalności aborcji z przyczyn społecznych. I aborcję z przyczyn społecznych za niezgodną z Konstytucją uznał Trybunał Konstytucyjny, wtedy bazując jeszcze na Małej Konstytucji z 1993 roku. Wyrok ze środy jest kontynuacją linii orzeczniczej TK z lat 90. i każdy konstytucjonalista musiał zdawać sobie sprawę, że jeśli kiedykolwiek Trybunał będzie się zajmować sprawą ochrony życia, werdykt będzie oczywisty.

Pojawia się jednak jeden zarzut, także wśród osób popierających postulaty środowisk pro-life, według którego konserwatyści wiele mówią o ochronie życia poczętego, ale gdy już chore dziecko się urodzi, to na pomoc państwa nie ma co liczyć. Czy środowiska konserwatywne nie powinny przyjąć ustaw mających na celu pomoc rodzinom wychowującym dzieci czy to z niepełnosprawnościami, czy to z nieuleczalnymi chorobami?

Prawdą jest, że pomoc państwa rodzinom wychowującym dzieci niepełnosprawne jest niewystarczająca. Jednak w dotychczasowym stanie prawnym, umożliwiającym zabicie dziecka z uwagi na niepełnosprawność mieliśmy do czynienia z dość powszechnym stanowiskiem także lewicy, że jeżeli kobieta decyduje się na urodzenie dziecka, to przecież to jej sprawa, bo mogła „skorzystać z wyboru” i dziecko zabić. Teraz, gdy państwo musi już chronić dzieci, powinno wypracować odpowiednie mechanizmy wsparcia dla tych rodzin. I mówię tu nie tylko o państwie rozumianym jako pewna struktura organizacyjna, ale o organizmie tworzonym przez wszystkich obywateli. Wszyscy zobowiązani jesteśmy do solidarności. Dlatego cieszę się, że zarówno ze strony ugrupowań tworzących Zjednoczoną Prawicę, jak i ze strony organizacji pozarządowych zaczynają wypływać projektu, które mają na celu pomóc rodzinom dzieci niepełnosprawnych. Myślę, że to kwestia najbliższych tygodni, gdy projekty te ujrzą światło dzienne.

Czytaj też:
Uściński po uzasadnieniu TK: Teraz trzeba rozszerzyć program "Za życiem". Ludzkie życie będzie chronione

Źródło: DoRzeczy.pl
 35
Czytaj także