Jak poinformował rzecznik prezydenta Marek Magierowski, głowa państwa ma dziś rozmawiać także z innymi politykami opozycji.
Lider Nowoczesnej oświadczył w rozmowie z TVN24, że w piątek w Sali Kolumnowej „miało miejsce nielegalne posiedzenie Sejmu”. – Mam wątpliwości prawne, czy głosowanie budżetowe przegłosowano zgodnie z prawem i czy było wymagane kworum – tłumaczył.
– Prezydent wysłuchał moich uwag i przekazał swoje. Wydaje mi się, że media muszą być w parlamencie, bo to jest forma kontroli Polaków nad tym, co się dzieję. Nie może być takiej sytuacji, że wchodzimy w Nowy Rok z budżetem, co do którego są wątpliwości prawne. Polakom należy się spokój na Wigilię, na święta – podkreślił Petru.
Czytaj też:
Prezydent apeluje do wszystkich o spokój. „Jestem gotów do mediacji”
Jak tłumaczył, dwa dni temu chciał rozmawiać z marszałkiem Sejmu (Markiem Kuchcińskim – red.) o tym, żeby przywrócić posła Szczerbę (PO – red.) i „żeby media mogły być w parlamencie, ale nie było chęci rozmowy”.
– Miałem wrażenie, że prezydent rozumie nasze postulaty, ale miejmy świadomość, że porozumienie musi być w parlamencie – powiedział lider Nowoczesnej.
Czytaj też:
Posłowie PO i Nowoczesnej okupują Sejm. „Ciemno, zimno, ale jesteśmy z Wami!”
