Kowidki na koniec miesiąca. Afryka dzika, Izrael segreguje i 43 Rumunów w busie

Kowidki na koniec miesiąca. Afryka dzika, Izrael segreguje i 43 Rumunów w busie

Dodano: 4
Szczepionka na COVID-19
Szczepionka na COVID-19 / Źródło: PAP/EPA / Rungroj Yongrit
Wpis nr 351 II zakażeń/zgonów 1.696.885/42.656 II No, nazbierało się sporo kowidków weekendowych, głównie ze świata, ale zaczynamy od Polski. Zresztą było tego tyle, że wydzieliłem sobie z nich osobną porcję na tzw. „obyczajówki”, czyli świadectwa przemian obyczajowych popędzanych ideologicznym odjazdem lewicowym. O tym w następnych wpisach. Ale zaczynamy, jako się rzekło, od nas.

Nowe obostrzenia spowodowały upadek przyłbic i to w narracji ministra Niedzielskiego, którą poddał pod wątpliwość ponad roczne ich stosowanie. Dziś pełno w internecie utyskiwań, że ludziska się starali i wyszło, że na darmo. Królują zdjęcia Pani Prezydentowej Dudy z akcji kiedy pomagała składać przyłbice. Wyszło, że bez sensu. Bez sensu…

Skoro jesteśmy już przy maseczkach – w Belgii wyszło, że zamówiono 15 milionów maseczek, które okazały się… toksyczne. Kłopot z tym, że rozdano już prawie 5 milionów i nie bardzo wiadomo co teraz. Wciąż ukazują się naukowe opracowania o bezskuteczności maseczek jako środka zapobiegania czy nawet hamowania transmisji wirusa. Ja już mam dość tych wszystkich wpisów u mnie, że bredzę o tych maseczkach, że działają itd. Wtedy po prostu odsyłam do źródeł. Nawet jest już na ten temat kolejna z serii książek „Fałszywa pandemia”. Wydaje mi się, że maseczki powoli mają już jasne znaczenie – jest to widomy i codzienny znak obecności wirusa, powód do samopilnowania się społeczeństwa i dowód na to, że rządzący się starają. Nawet polskie sądy oddalają sprawy o nienoszenie maseczek. Kłopot w tym, że by otrzymać orzeczenie o nielegalności przymusu noszenia maseczek trzeba być… w masce w sądzie.

Jak pisałem – trzeba patrzeć na Afrykę. Rzeczywiście okazuje się, że ten wydawałoby się bezbronny wobec wirusa kontynent powinien zapaść się pandemicznie. A tu nic. Wręcz odwrotnie. Jak wynika z porównania danych w Afryce umiera na kowida 9 osób na milion, zaś odpowiednio w Polsce – 1.106, zaś np. w Beligii – 1.838. Można otworzyć konkurs, kupić piwo, czipsy i siąść na kanapie by popatrzeć na wygibusy ekspertów tłumaczących ten fenomen. Można mówić o innym, bardziej odpornym genotypie (uwaga, rasistowskie), czyli karze dla białych, skończy się pewnie na tym, że Afryka nie dostarcza wiarygodnych statystyk.

Ale Afryka jest wciąż na topie. Głównie poprzez swą kontynentalną odmianę, która podobno zmasakrowała wcześniejsze rewelacje, że szczepionka Pfizera działa na wszystkie obecne i przyszłe mutacje. Okazuje się, że w przypadku afrykańskiej odmiany skuteczność szczepionki Pfizera spada o dwie trzecie. Tak, że będziemy się chyba szczepić na wieki, po kilka razy w roku, by dogonić pędzące mutacje. Mało tego, Gwinea ogłosiła stan epidemii eboli. A to już nie są żarty, gdyż ta choroba ma od 50 do 90% śmiertelności. Tak że teraz nie ma zmiłuj się, nawet jak koronawirus odejdzie to inne strachy już stoją w kolejce. Wchodzimy na nowy pułap – cywilizacji strachu?

No jak już się powiedziało wirus to pikuś – ważniejsze są sprawy klimatyczne. W internecie króluje zdjęcie jak helikopter w locie odśnieża płat wielkiego wiatraka, którego unieruchomił mróz. Złośliwe dopiski wskazują na bezsens czystej energetyki, którą ratuje helikopter na ropę, obsikujący płat wiatraka chemikaliami. Taka beka to sadyzm. Teksas zamarzł właśnie z takich samych powodów z jakich Szwecja ciągnie od nas brudną energetykę z węgla. Okazuje się, że przechył na stronę energii wiatrowej i solarnej ma swoje limity pogodowe i jeśli OZE ma duży udział w bilansie energetycznym, to ten pada, jak się zdarzą jakieś anomalie, dawniej nazywane zimami.

Nasza Greta Carbo chyba się już skończyła. Tak jest zawsze jak zaczynają kręcić serial o tobie. Zaczynasz wtedy jak celebryta (Kardashian), albo odkopany celebryta (Ozzy Osbourne), zarabiasz i co najwyżej jesteś zanany z tego, że jesteś znany. Ciekaw jestem, w której z tych kategorii skończy nasza pierwsza ekocelebrytka.

W Budapeszcie pojawiły się dziki. To chyba sukces ekologów, ale może nie tych, którzy spotkają te zwierzęta na chodniku. Zresztą chciałbym to zobaczyć. Jako, że nie wolno do nich strzelać z broni palnej w mieście będą zgładzane z… łuków. Widać, że marzenia ekologów się spełniają – cywilizacja się cofa a miejsce po niej wypełniane jest zwierzyną. Gdzie jest granica tego procesu? Obawiam się, że dla niektórych ona nie istnieje, skoro uważają oni rodzaj ludzki za największego wroga planety.

By zakończyć, i to po polsku, kwestie ekologiczne przytoczę ironiczny post dotyczący ekscesu, podczas którego młoda ekolożka przykleiła się do drzwi Kancelarii Sejmu. Postulat internauty brzmi: „Po odklejeniu od sejmowych drzwi osoboaktywistki walczącej z ociepleniem klimatu – temperatura w Poznaniu spadła z 17 stopni wczoraj do 9 stopni dziś. Czy mogę prosić o jej ponowne przyklejenie?”

Jak ktoś chce zobaczyć jak będziemy wyglądać po zaszczepieniu to nie spogląda na Izrael. Jako, że już się tam prawie wszyscy zaszczepili to można zobaczyć co się dzieje. Wprowadzono paszporty szczepionkowe i bez nich nie wejdziesz do hotelu, na siłownie czy imprezę masową. Nie wejdziesz też do hipermarketu na zakupy. Wejść mogą zaszczepieni i ozdrowieńcy. A więc dla foliarzy jest nadzieja – jak nie chcesz się szczepić to się zakaź, przechorujesz, dostaniesz papier i suchą nogą przejdziesz przez morze kowidowe.

Kończymy polskim akcentem. Polityka imigracyjna. Rzecz się zdarzyła co prawda w roku 2015, ale pokazuje aktualne do dziś meandry polityki imigracyjnej, nie tylko polskiej, ale i europejskiej. Na ulicy Wrocławskiej w Zielonej Górze zatrzymano busa obywatela rumuńskiego Ionuta Cazana. W dziewięcioosobowym pojeździe znajdowało się… 43 Rumunów. Jechali oni z Czech, gdzie tamtejsze służby graniczne przepuściły ich do Polski po kontroli, bo chciały się pozbyć z kraju niewygodnych gości. Wtedy konwój jechał jeszcze na dwa busy, czyli 22,5 ludzi na jeden pojazd. Pod Nowym Sączem jeden z wozów się zepsuł i zdecydowano o kontynuowaniu podróży jedynym sprawnym. Złapany kierowca dostał 3.000 zł grzywny, której nie zapłacił, bo zniknął. Ciekawe jak to jest dzisiaj, czy imigranci wciąż przeciekają przez Europę do Niemiec, które przecież „zamknęły” się przed kowidem, ale chyba tak jak i u Francuzów, nie przed imigrantami?

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”

Czytaj też:
Sopot w strefie zagrożenia. Pojawiła się ptasia grypa

Źródło: dziennikzarazy.pl
+
 4
Czytaj także