Wałęsa o patriotyzmie i uznaniu pod swoim adresem. "To mnie zastanowiło..."

Wałęsa o patriotyzmie i uznaniu pod swoim adresem. "To mnie zastanowiło..."

Dodano: 87
Lech Wałęsa
Lech Wałęsa / Źródło: PAP / JIM LO SCALZO
Były prezydent przyzwyczaił już internautów do zaskakujących wpisów, które najczęściej poświęca samemu sobie. Tym razem Lech Wałęsa pisze o osobach, które nie uznają jego zasług.

„A to ciekawe, dziś większe zrozumienie i uznanie spotyka mnie ze strony wtedy przeciwników, ludzi starej komuny, niż z mojego kiedyś obozu. To mnie zastanowiło, i skłoniło do rozszyfrowania tego fenomenu” – pisze był prezydent na Facebooku (pisownia cytowanego wpisu oryginalna).

facebook

„Chyba wiem, ale pytam się Was, czy dobrze rozumuję ?!. To śliskie i trudne rozumowanie, ale ja mam prawie zawsze, i przede wszystkim trudne wyzwania” – tłumaczy dalej polityk.

„W czasie walki z komuną były zauważalne dwa patriotyzmy. Różnica główna polegała na dążeniu do uwolnienia się od Sowietów, mówię na skróty, ludziom starego „aparatu partyjnego” pokazywano potęgę militarną ZSRR, z której wynikało, że marzenie o wyrwaniu się z zależności, jarzma ZSRR jest nierealne i musi skończyć się morzem wspólnej krwi. Ci ludzie patrioci odkładali ten temat na lepszą sprzyjającą okazję” – czytamy.

„Drugi patriotyzm, do którego i ja należałem nie widział tego straszaka i nad nim się nie zastanawiał w taki sposób, parliśmy do uwolnienia, wierzyliśmy, że jest taka możliwość …… i udało się ! ale mogło się nie udać. Kiedy jednak się dokonało, to ci pierwsi także byli usatysfakcjonowani bo też tego chcieli, wykazują, prozaicznie, większe zrozumienie” – tłumaczy Wałęsa.

„Więc pozostaje nam ostrożniejsza ocena z dystansu zdarzeń i czasu, a także konkretnych sytuacji. Patriotyzm, na ile jeszcze pytań nie mamy w tej kwestii odpowiedzi?” – dodaje były prezydent.

Wałęsa opowiada jak obalił komunizm

Również kilka dni temu były prezydent opublikował w mediach społecznościowych interesujący wpis. Wałęsa tłumaczył bowiem na Facebooku jak wielki ma wkład w historię Polski.

"Warto czy nie warto przypomnieć. Jakie to proste dziś" – rozpoczyna swój wpis były prezydent (cytowana pisownia wpisu oryginalna).

"Wtedy miałem na plecach, armię zomowców, pod bronią, MO, Wojsko. SB. armię sowiecką, Jak pokonać komunę, nie wygubić Was, a na koniec z tych wrogów zrobić przyjaciół I tego dokonałem, niektórzy przeszkadzali zakładali Solidarność Walczącą, Uwierzyli że jestem agentem SB, że jestem zastraszonym, szantażowanym" – relacjonuje Wałęsa, opisując trudy walki z komuną.

"Natomiast ja etapami, przez okrągły stół, potem zrzuciłem generała prezydenta, zajmując jego miejsc, w celu dobicia KOMUNY. potem nie pozwoliłem generałowi Kiszczakowi, wystawionemu na premiera, zostać premierem, a kiedy byłem internowany przyjechał na rozmowy wicepremier Rakowski kazałem go z rzucić ze schodów" – opisuje dalej polityk.

"Oficer pilnujący mnie przekazał dokładnie premierowi, za co stracił pracę na 6 miesięcy nazywał się Leszek Mazur, jeszcze żyje. To tylko trochę przypominam" – dodaje na koniec Wałęsa.

Czytaj też:
Zaskakujące słowa Wałęsy: Tak, mogę już umierać

Źródło: Facebook / Lech Wałęsa
 87
Czytaj także