Artysta o swoich przeżyciach opowiedział w rozmowie z Filipem Nowobilskim, w programie "Duży w Maluchu".
"Mój ojciec był alkoholikiem"
W trakcie wywiadu aktor przyznał, że jest dorosłym dzieckiem alkoholika (DDA).
– Mój ojciec był alkoholikiem. Natomiast jedyne, co pozytywne, to to, że był takim alkoholikiem, który pił w domu. (...) Ale u mnie problem alkoholowy w rodzinie jest dosyć powszechny. Ja na szczęście, jakoś tak się złożyło, że przestałem w ogóle pić – wyznał artysta.
– Być może jestem obciążony emocjonalnie i genetycznie też bardzo dużym napięciem lękowym, bo tego u mnie jest dużo, bo u mnie w domu było tego dużo. To niestety, nie pomaga mi w codzienności, natomiast powoduje, że jakoś mogę, mam szansę przerwać ten krąg, ten łańcuch tych wszystkich alkoholowych tematów w moim domu – mówił dalej Fabijański.
Aktor tłumaczył, że jego zdaniem „problem alkoholowy bierze się z nieumiejętności radzenia sobie z rzeczywistością”. – Ja mam wrażenie, że gdzieś tam materializuję ten problem artystycznie. To jest duże szczęście – dodał.
"Wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym"
Artysta przyznał jednocześnie, że jako DDA jest „współuzależniony”. – Ja jestem uzależniony od tego rollercoastera emocjonalnego, który towarzyszył mojemu dzieciństwu, kiedy mój ojciec był pijany bądź trzeźwy – mówił Fabijański.
W wywiadzie aktor przyznał także, że po śmierci ojca przeżył załamanie psychiczne. – Wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym. Półtora roku po śmierci ojca, a w szpitalu byłem trzy miesiące. To była moja decyzja – wyznał.
– Ja już nie byłem w stanie wyjść z domu. Ja już byłem w takim stanie, że bałem się swojego cienia – mówił artysta i przyznał, że nadal chodzi na terapię.
Czytaj też:
Szczere wyznanie Roksany Węgiel. "Poczułam, że już nie daję rady"Czytaj też:
Szczere wyznanie polskiej aktorki. Straciła dwójkę dzieci