Rozgłośnia podaje, że śledczy dysponują nagraniami z co najmniej 10 miejsc, gdzie sfilmowano przejazd kolumny rządowej. Prokuratorzy chcą ustalić m.in. prędkość, z jaką poruszała się limuzyna wioząca premier. Według wstępnych ustaleń było to 55-60 km na godzinę.
Po wypadku w Oświęcimiu szefowa rządu trafiła do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, gdzie przeszła rehabilitację. Beata Szydło przebywała w szpitalu przez tydzień. Placówkę opuściła w piątek, 17 lutego. Jutro premier udaje się do Krakowa, gdzie zostanie przesłuchana przez prokuraturę.
Czytaj też:
Premier Szydło wyszła ze szpitala. "Dziękuję za okazane serce"
W limuzynę Beaty Szydło uderzył 21-letni kierowca fiata seicento. W wyniku zderzenia auto szefowej rządu wylądowało na drzewie. Kierowca usłyszał w tej sprawie prokuratorskie zarzuty, ale nie przyznał się do winy. W wypadku rannych zostało również dwóch oficerów BOR, w tym szef ochrony Beaty Szydło Piotr Górski.
Czytaj też:
Wypadek kolumny rządowej. Beatę Szydło chronił bohater z Iraku
