Na jednej z platform crowdfundingowych Pomagam.pl zorganizowano zbiórkę na nowy samochód marki Fiat Seicento dla 21-latka, który oskarżony jest o nieumyślne spowodowanie wypadku z udziałem premier Beaty Szydło. W ostatnim czasie, pojawiły się insynuacje, że po zebraniu określonej kwoty, po inicjatorze akcji Rafale Biegunie ślad zaginął.
Według ustaleń DoRzeczy.pl, sytuacja wygląda inaczej. – Jestem w kontakcie z organizatorem zbiórki na Seicento dla pana Sebastiana – informuje mec. Pociej, obrońca 21-latka. – Myślę, że jeszcze dzisiaj, najdalej jutro zapadnie decyzja o tym, na jakie kontro zostaną przelane pieniądze i wtedy - myślę - pan Biegun, organizator zbiórki to zrobi. Natomiast rodzina pana Sebastiana na razie z tych pieniędzy nie będzie korzystać – dodaje.
Pytany, dlaczego rodzina nie chce ruszyć zebranej dla Sebastiana kwoty, mec. Pociej odpowiada: "W związku z kampanią hejtu i zarzutami, że chce się wzbogacić na wypadku". Obrońca kierowcy Seicento podkreśla, że do czasu zakończenia postępowania pieniądze pozostaną na zabezpieczonym koncie. – Po zakończeniu postępowania rodzina Sebastiana zdecyduje co z nimi zrobi – kwituje.
Również sam zainteresowany, Rafał Biegun potwierdził w rozmowie z DoRzeczy.pl, że pozostaje z rodziną Sebastiana K. w kontakcie.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
