Po dwudniowym spotkaniu liderów państw Unii Europejskiej w Brukseli, do Warszawy wróciła dzisiaj premier Beata Szydło. Szefową rządu powitano kwiatami, a na płycie lotniska czekał na nią prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MSZ Witold Waszczykowski, szef MON Antoni Macierewicz i szef MSWiA Mariusz Błaszczak.
Czytaj też:
Powitanie Beaty Szydło na lotnisku. Kaczyński: Jestem dumny, że mamy taką premier
"Zderzyliśmy się z nielojalnością"
Jak komentował wydarzenia na szczycie szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, obecnie wśród europejskich elit brakuje wizji rozwoju. – Większość elit europejskich uważa, że nic się nie stało. I to jest problem, bo na koncepcji tego samego daleko nie zajedziemy. Oczywiście, że nie ma mowy o Polexicie. My chcemy utrzymać Unię Europejską, tylko jaka to będzie Unia Europejska – mówił dalej Waszczykowski, komentując atmosferę wczorajszego wyboru szefa RE.
Jak dodał minister, dzień do wyborze Donalda Tuska, "wielu polityków miało nietęgie miny". – Pewnie chodzi o kaca moralnego. Oni wiedzą, że w następnych sytuacjach mogą być ofiarami tego walca – komentował minister.
– Zderzyliśmy się z duża dozą nielojalności, kłamstwami. Mieliśmy zapewniania, że niektóre kraje inaczej się zachowają, że popierają nasze stanowiska. Jeśli wczoraj rano w Bundestagu niemieckim pani kanclerz na pół dnia przed rozpoczęciem szczytu, wygłasza opinie że cieszy się z wyboru Tuska, to znaczy, że z Berlina poszła wyraźna dyrektywa. Tusk był bardzo posłuszny, bardzo spolegliwy – dodał Waszczykowski.
twitter
